logo watchdog do użycia na facebook.com
strona z kontrastem English
KURSO NASDLA CIEBIEMÓWIĘ, ŻE...SLLGO
Jesteś na stronie: ›› watchdog.org.pl›› Program Mocna Straż ›› II seminarium - o etyce działań strażniczych - relacja
10.04.2009
II seminarium - o etyce działań strażniczych - relacja
zdjęcie osób uczestniczących

Czy sprawdzając przejrzystość i praworządność działań władz publicznych lub sektora biznesowego pamiętamy o tym, żeby stosować te same zasady w naszej pracy? Czy są to wartości istotne dla strażników? Co możemy utracić, gdy ich nie przestrzegamy?

Na te pytania starała się odpowiedzieć setka strażników i strażniczek z Polski i z pozostałych krajów Europy Środkowo-Wschodniej (w tym duża grupa ukraińskich watchdogów), która wzięła udział w dwudniowej konferencji dotyczącej budowania zaufania dla organizacji strażniczych. Za tą dość ogólną nazwą kryło się kilkanaście godzin merytorycznych dyskusji o przejrzystości organizacji strażniczych i wiarygodności podejmowanych przez nich działań. W gronie prelegentów nie brakowało również przedstawicieli krajów tzw. starej demokracji – w roli ekspertów udział wzięli: Sean Moulton z amerykańskiego OMB Watch, Martin Coyle z angielskiego Action for Advocacy i Erik Rydberg z działającej w Belgii organizacji GRESEA.

Wśród uczestników można było spotkać zarówno tych, którzy dopiero zaczynają myśleć o prowadzeniu działań strażniczych, jak i tych, którzy robią to od wielu lat i chętnie dzielą się z innymi swoimi doświadczeniami. Był  to zresztą jeden z postulatów sformułowanych podczas mającego  miejsce rok wcześniej pierwszego seminarium dla organizacji strażniczych. Z analizy ankiet ewaluacyjnych wyraźnie wynikało, że jedną z najpilniejszych potrzeb organizacji i osób prowadzących działania strażnicze, jest poznanie dobrych praktyk i przedyskutowanie swoich problemów i wątpliwości z innymi watchdogami. Z tego powodu po każdym wystąpieniu przewidziany został czas na dyskusje, a podczas sesji popołudniowej pierwszego dnia seminarium uczestnicy mogli dyskutować w obrębie trzech wybranych tematów – 1) Konflikt Interesów; 2) Rozliczalność, przejrzystość, spójność; 3) Nasza odpowiedzialność za dobro wspólne.

Wykład wprowadzający o szczególnym statusie organizacji strażniczych wygłosił Sean Moulton, który na przykładzie działań swojej macierzystej organizacji OMB Watch przedstawił jaki rodzaj odpowiedzialności wynika z tego statusu i jakie potencjalne zagrożenia mogą czyhać na strażnika. Ku zdziwieniu wielu osób, okazało się że dyskusja o standardach etycznych kontroli społecznej w Stanach Zjednoczonych, mimo bogatego doświadczenia watchdogów, jest wciąż tam żywa - a liczba dylematów rośnie wprost proporcjonalnie do ilości prowadzonych działań.

O ile Sean Moulton przedstawił praktyczne problemy z jakimi w kontekście standardów etycznych spotykają się działacze organizacji strażniczych, to w kolejnej sesji eksperci zastanawiali się, czy i w jaki sposób można tym problemom zapobiegać. Profesor Magdalena Środa podzieliła się z uczestnikami konferencji swoimi doświadczeniami z pracy nad kodeksami etycznymi różnych grup zawodowych. Jak się okazuje, tworzenie tego typu opracowań nie jest takie proste, jakby się mogło wydawać. Trudno jest stworzyć tekst określający standardy etyczne w oderwaniu od konkretnych przykładów, w których dane dylematy się pojawiają. W związku z tym lepszym rozwiązaniem wydaje się opracowanie nie „dekalogu” norm moralnych, a podręcznika dobrych praktyk – opartego na doświadczeniach z codziennych działań. Poza tym, istotne jest rozróżnienie, że człowiek funkcjonuje na dwóch płaszczyznach – inaczej zachowuje się w sytuacjach prywatnych, a inaczej będąc uczestnikiem lub uczestniczką życia publicznego. Choć wartości występujące w obu „wcieleniach” są równie ważne, to należy pamiętać, że nie powinny przenikać z jednego do drugiego. Najlepiej oddaje to przykład obszernie dyskutowanego ostatnio nepotyzmu w organizacjach pozarządowych. W życiu prywatnym jedną z naczelnych wartości jest wspieranie przyjaciół i rodziny, natomiast okazywanie takiego wsparcia w przypadku prowadzenia szeroko rozumianej działalności publicznej jest naganne i uznawane jest za konflikt interesów i nepotyzm właśnie.

Po wystąpieniu Magdaleny Środy, głos zabrał Piotr Frączak z Ogólnopolskiej Federacji Organizacji Pozarządowych, który od wielu lat działa na rzecz wprowadzenia i skutecznego funkcjonowania standardów w III sektorze. Kilka minut swojej prezentacji poświęcił na przedstawienie historii prac nad kodeksami etycznymi polskich organizacji pozarządowych i pokazanie kontekstu w jakim się owe prace toczyły. Kontekst ten ma ogromne znaczenie gdyż - o ile można w różny sposób formułować standardy organizacji pozarządowych w ogóle - to w przypadku organizacji strażniczych należy wyraźnie określić w jakim obszarze realizują swe zadania i w związku z tym, z jakimi dylematami się spotykają lub potencjalnie mogą się spotkać. Zagadnienie to zostało jeszcze wzmocnione w toku dyskusji, podczas której uczestnicy podkreślali, że inne problemy wiążą się z działalnością organizacji kontrolujących działalność administracji publicznej, a inne w działalności kontrolnej biznesu. Ale z wypowiedzi Piotra Frączaka i uczestników dyskusji wybijała się jeszcze istotniejsza kwestia – czy organizacje realizują faktycznie cele, które określone zostały w ich statucie? No bo cóż z określania zasad etycznych skoro stowarzyszenie lub fundacja nie działa na rzecz interesu publicznego i zapomina o swoich beneficjentach.

Kolejny mówca – Erik Rydberg z belgijskiej organizacji GRESEA zajmującej się kontrolą biznesu, poruszył kolejną kwestię związaną z etyką w organizacjach. Twierdził on, że nie jest w pierwszym rzędzie istotne czy organizacja jest przejrzysta lub unika konfliktu interesu, ale jakie rzeczywiste zadania podejmuje i w jakim celu. Posłużył się przy tym przykładem organizacji głoszących rasistowskie treści, które mogą jednocześnie działać w bardzo przejrzysty sposób. Jednocześnie wartości, które prezentują dalekie są od tego co rozumiemy jako standardy demokratycznego społeczeństwa. Erik Rydberg stwierdził również, że w ostatnich czasach nastąpiła dywersyfikacja celów i podstaw określonych standardów wypracowywanych przez organizacje społeczne – wcześniej określane były one na zasadach dwustronności – na przykład związki zawodowe prowadziły dialog tylko z pracodawcami. Natomiast obecnie głos w sprawie standardów działania zabierają również konsumenci i inne organizacje społeczne. W przypadku stowarzyszeń i fundacji maleje groźba narzucenia im zasad działania przez administracje publiczną, bo coraz częściej wpływ ten zyskują beneficjenci, opinia publiczna i inne organizacje społeczne. Ważną wydaje się tu zasada „zgniłego jabłka”, zgodnie z którą należy wywierać presję na organizacje, których postępowanie negatywnie odbija się na wizerunku całego sektora.

W podsumowaniu zgodzono się, że niezależnie od innych branż trzeciego sektora, powinniśmy opracowywać standardy organizacji strażniczych prowadzących działania w różnych obszarach. Nie oznacza to jednak, że nie powinniśmy dążyć do ich uwspólnienia. Tym cenniejsza wydaje się podpowiedź prof. Magdaleny Środy, że łatwiejsze i efektywniejsze może być opracowanie podręcznika dobrych praktyk opartego na konkretnych przykładach z życia organizacji.

To właśnie wokół dyskusji nad konkretnymi przykładami zebrali się uczestnicy seminarium po przerwie obiadowej. Można było wybrać jeden z trzech różnych warsztatów. Pierwszy z nich dotyczył konfliktu interesów, a w roli eksperta wystepował Sean Moulton z OMB Watch. Uczestnicy warsztatu mieli najpierw okazję wysłuchać doświadczeń dwóch organizacji z krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Jako pierwszy głos zabrał Stanislav Beranek z czeskiego Transparency International, który przedstawił trzy przypadki, w których jego organizacja musiała zmierzyć się z konfliktem interesu. Następnie Marietta Gargya z węgierskiego stowarzyszenia NOSZA przedstawiła problemy środowiska organizacji pozarządowych na Węgrzech w kontekście niejasnych regulacji prawnych i wykorzystywaniu tego faktu przez niektóre organizacje, co w efekcie doprowadziło do wielu sytuacji, w których nawarstwiały się wątpliwe etycznie sytuacje i przypadki działań, a konflikt interesów był tylko jednym z nich. W dalszej części warsztatu osoby uczestniczące dyskutowały nad dwoma, przygotowanymi przez organizatorów seminarium przypadkami działań organizacji strażniczych, w których dochodzić mogło do niestosowania przez nie w praktyce zasad przejrzystości i obiektywności, a w efekcie do powstania konfliktu interesów mogącego podważyć sens prowadzonych działań. Dyskusja nie toczyła się wokół oczywistych wydawało się stwierdzeń, że „nie należy nigdy brać pieniędzy od władz”, albo, że „strażnik nie może pod żadnym pozorem brać czynnego udziału w wyborach” itp. Na sali ścierały się różne poglądy od tych najbardziej „wyrozumiałych” dla potencjalnego konfliktu interesów – niektórzy twierdzili, że nie może on w ogóle zaistnieć, choć przeważały głosy, że jeżeli ktoś decyduje się na podjęcie tego typu działalności, to musi się szczególnie starać, żeby nie zostać oskarżonym, np. o chęć zdobycia władzy. Dyskusje zakończyły się jednak ogólną konkluzją, że wszystko to, o czym mówimy ma na celu zagwarantowanie, że działania strażnicze są obiektywne, wiarygodne, rzetelne oraz prowadzone na rzecz interesu publicznego.

W trakcie drugiego warsztatu ekspert Erik Rydberg zaprezentował poglądy jego organizacji w kwestii odpowiedzialności organizacji społecznych. Przedstawił filozoficzno-polityczną koncepcję zasad działania takich organizacji na koniec której zadał dość kontrowersyjne, ale i inspirujące do dalszych dyskusji pytanie – czym się w zasadzie różnimy od partii politycznych? Prezentacji działań swojej organizacji dokonał Balazs Denes z węgierskiego stowarzyszenia TASZ. Jego wystąpienie pobudziło uczestników do burzliwej dyskusji ze względu na bardzo restrykcyjne podejście do korzystania ze środków publicznych (TASZ nie korzysta z żadnej formy finansowania od rządu węgierskiego, nawet jeżeli, jak jest to w przypadku funduszy unijnych, gdy rola agencji rządowych ogranicza się jedynie do redystrybucji środków) oraz traktowanie jako nadrzędnej wartości praw człowieka. Nadrzędnej do tego stopnia, że np. broniąc wolności słowa, bronią również najbardziej ekstremalnych wypowiedzi choćby organizacji skrajnie lewicowych lub prawicowych. Szymon Osowski z Pozarządowego Centrum Dostępu do Informacji Publicznej opowiedział o roli przejrzystości organizacji strażniczych oraz o doświadczeniach z dyskusji nad próbą stosowania się organizacji pozarządowych do wymogu prowadzenia Biuletynu Informacji Publicznej. W dalszej części, uczestnicy dyskutowali o przygotowanych przez organizatorów przypadkach. W trakcie tej dyskusji podzielili się oni na grupę angielskojęzyczną i grupę polskojęzyczną. Co ciekawe, ci pierwsi nie mieli burzliwych dyskusji i praktycznie od razu zgodzili się, że strażnicy nie powinni podejmować żadnych działań gdzie może wystąpić potencjalny konflikt interesów. Natomiast grupa polskojęzyczna toczyła dyskusję przedstawiając różne perspektywy na omawiane kwestie, szczególnie zaś skupiła się na szukaniu remediów i środków zapobiegawczych sytuacjom przedstawionym do analizy.

Podczas trzeciego warsztatu poświeconego pracy na rzecz dobra wspólnego, zaproszony ekspert Martin Coyle z Action for Advocacy przedstawił sposób pracy angielskich organizacji rzeczniczych. Jako punkt wyjścia do dalszych dyskusji zaprezentował uczestnikom kilka ważnych kwestii nad którymi powinny zastanowić się osoby planujące lub już realizujące działania z różnymi grupami beneficjentów. Po pierwsze należy zacząć od analizy misji organizacji – jak powinna być skonstruowana i w jaki sposób ją realizować – szczególnie jak budować relacje z beneficjentami. W tym celu należy odpowiedzieć sobie na kilka pytań. Po co powstaliśmy? Jaka jest nasza legitymacja społeczna? Jak budować relacje z tymi, którym chcemy pomagać? Czy jesteśmy gotowi na realizowanie postulatów naszych beneficjentów nawet jeżeli się z nimi nie zgadzamy? Czy myślimy o konkretnym człowieku i jego problemie, czy traktujemy zagadnienie systemowo? Wreszcie, czy mamy świadomość, że wszystkie te odpowiedzi powinny ulegać zmianom w związku z pojawianiem się nowych okoliczności? Uczestnicy spotkania prowadzili również dyskusję w oparciu o przypadek, w którym kluczową kwestią była odpowiedź na pytanie, czy należy robić coś za ludzi czy z ludźmi Osoby uczestniczące w warsztacie zgadzały się, że należy jak najszerzej włączać beneficjentów do działań organizacji, to bowiem powoduje, że wciąż odpowiada ona na ich potrzeby. Jednocześnie jednak często organizacje posiadają wiedzę ekspercką istotną dla skuteczności działań, dlatego ważne jest aby odpowiednio wyważyć proporcje skuteczności i wzmacniania grup na rzecz których działamy. Następnie Ivan Roncak ze słowackiej Transparency International oraz Ruchu Obywatelskiego na rzecz Bańskiej Bystrzycy przedstawił doświadczenia strażnicze z punktu widzenia organizacji krajowej i lokalnej. Jak podkreślił prezenter, to przedmiot strażnictwa powinien decydować o tym na ile włączani są beneficjenci. W przypadku organizacji działających dla konkretnych grup beneficjentów oczywiste jest, że to oni muszą mieć ostateczne słowo. Jednak gdy organizacja działa na rzecz pewnych abstrakcyjnych wartości, takich jak przejrzystość, efektywność wydawania środków publicznych czy partycypacja obywatelska, każdy kto zabiera głos działa w swoim imieniu. Bo każdy i każda jest beneficjentem tych dóbr wspólnych. A one z definicji dotyczą szerokiej grupy, a nie tylko tej wybranej. 


Drugi dzień rozpoczęła prezentacja efektów pracy podczas sesji warsztatowych. Reprezentantki trzech grup przedstawiły przebieg dyskusji i – jeżeli udało się takowe wypracować – rekomendacje lub postulaty. Choć część omawianych przypadków różniła się w zależności od grup warsztatowych, to rezultaty dyskusji okazały się podobne. Zostało to jeszcze poparte przez ogół uczestników znajdujących się na sali.
W kwestii kandydowania członka lub członków organizacji strażniczej w wyborach do rady gminy, osoby biorące udział w dyskusjach zgodziły się, że źle wpłynie ono na samą organizację – będzie postrzegana jako trampolina do zdobycia władzy i straci swoją wiarygodność. Jeżeli już będziemy mieli do czynienia z taką sytuacją, to kandydaci powinni się od organizacji odciąć, tzn. nie podpierać się jej autorytetem przy okazji wyborów, a po ewentualnym wyborze od nowa ustalić relacje z organizacją – nie faworyzując jej spośród innych organizacji działających na terenie gminy.


W przypadku konsultowania programu wspierającego działania strażnicze w gminie i ubiegania się potem o środku przyznawane w jego ramach, należy to czynić bardzo ostrożnie i, jak wielokrotnie podkreślano, jawnie. Uczestnicy, w większości zgodzili się, że najbezpieczniejszą opcją byłoby w takiej sytuacji konsultowanie takiego programu, gdyż kto lepiej jak nie same organizacje wiedzą jak i na co powinny zostać przeznaczone te środki. Jednocześnie nie było wątpliwości, że  nie można ubiegać się o przyznanie z tej puli finansowania na swoje działania.
Kwestie jawnego działania i bezstronności okazały się również ważne dla osób, które pracowały nad przypadkiem dotyczącym koalicji organizacji pozarządowych, w której jeden z partnerów mógł być podejrzewany o działanie na rzecz swojego partykularnego interesu. W przypadku każdej formy współpracy należy zatem jasno określić i przedstawić cele koalicji oraz pilnować obiektywności działań. 


Działanie na rzecz dobra wspólnego musi być priorytetem w działaniu organizacji strażniczych – wiąże się to również z rzetelnością prowadzonych inicjatyw. Organizacje muszą działać z ludźmi – nigdy za nich, gdyż jedną z wartości powinno być wzmacnianie ich umiejętności i wiary we własne możliwości. W tym miejscu pojawiła się również kolejna kwestia związana z przeprowadzaniem konsultacji z władzami na rzecz swoich beneficjentów. Mianowicie, trzeba zawsze pamiętać, że takie konsultacje musza być prowadzone w jak najszerszym zakresie i w jak największym gronie, gdyż możemy mieć do czynienia z sytuacją, że pomagając jednej grupie, krzywdzimy inną. Jako przykład podano pozytywne działania na rzecz osób poruszających się na wózkach. Polegały one na znacznym obniżeniu krawężnika na przejściach dla pieszych, co w efekcie spowodowało duże problemy dla osób niewidzących, które nie były w stanie ocenić, gdzie kończy się chodnik, a gdzie zaczyna się jezdnia.


Następna sesja poświęcona była innowacyjnym technikom w działaniach strażniczych i nowym problemom etycznym, które wraz z nimi się pojawiają. Simon Delakorda ze słoweńskiego Instytutu na Rzecz Partycypacji Elektronicznej przedstawił zagrożenia związane z przeprowadzaniem deliberacji w Internecie. Zwrócił szczególną uwagę na zagrożenia płynące z potrzeby cenzury niektórych wpisów. Podniósł też kwestię tego, czy faktycznie można mówić o reprezentatywności wyrażanych w ten sposób opinii. Podobny problem przedstawiła Róża Rzeplińska ze Stowarzyszenia 61, która na podstawie przygotowanego przez Stowarzyszenie portalu mamprawowiedziec.pl, w którym zawarte są informacje o działalności posłów i senatorów RP mówiła o odpowiedzialności ciążącej na organizacjach, które decydują się zagregować i umieścić te informacje w Internecie. Podkreślała, że niezwykle istotna jest drobiazgowa weryfikacja, gdyż od wiarygodności przedstawionych danych zależy sukces portalu i ocena działań samego stowarzyszenia. Z kolei Maciej Puławski z gazety lokalnej Stacja Tłuszcz wskazywał na wady i zalety tradycyjnej i elektronicznej wersji gazety. Choć w dalszym ciągu dostęp do Internetu jest w ograniczony i według danych ze strony internetowej gazety, zagląda na nią zaledwie 30 osób dziennie, to daje ona więcej możliwości odpowiedzialnej realizacji działań na rzecz społeczności lokalnej. Istnieje możliwość przedstawienia tekstów źródłowych na których opierają się informacje, jak również można szybko skorygować błędy. Maciej Puławski wśród różnych dylematów wymienił odpowiedzialność za wpisy internautów pojawiające się na forum internetowym gazety – często ze względu na specyfikę małych miejscowości bardzo osobiste. Kolejnym dylematem jest ocena, które z informacji uzyskanych od władz należy umieszczać na portalu – niektóre zawierają na przykład informacje o danych osobowych. Zostały one przekazane redaktorom, choć urząd nie powinien był w ogóle ich udostępniać. W podsumowaniu wskazano, że podstawową kwestią w przypadku omawianych przykładów jest wzięcie odpowiedzialności za umieszczane i rozpowszechniane w Internecie informacje oraz za sposób ich prezentacji, a wszelkie zasady i standardy omawiane w trakcie seminarium mają również zastosowanie do nowatorskich technik działań strażniczych i tych zwiększających partycypację społeczną.


Ostatnim prelegentem był Martin Coyle, który przedstawił doświadczenia brytyjskich organizacji rzeczniczych w tworzeniu wspólnych standardów działania. Prezentacja ta dotykała trudności związanych z uwspólnieniem sposobu myślenia dużej części środowiska, czasu jakiego potrzeba na tworzenie standardów, ale także zalet jakie daje samoregulacja – choćby takich jak możliwość pokazania co faktycznie powinno być efektem przynoszącym pożądaną zmianę w pracy w danej dziedzinie.  Warto tu zaznaczyć, że prelegent reprezentował środowisko rzecznicze związane z pomocą osobom wykluczonym, gdzie rzecznik jest swego rodzaju adwokatem przekazującym życzenie swojego klienta.  Tymczasem rzecznictwo w przypadku strażnictwa zmierza zawsze do zmiany systemowej. Tym ciekawsze było odkrycie jak wiele zasad, czy to dotyczących samoregulacji, jak też działania wspólnie z beneficjentami potencjalnej zmiany, jest uniwersalnych. Wśród uczestników zdziwienie wywołało natomiast stwierdzenie, że rzecznik musi wiernie działać na rzecz postulatów przedstawionych przez beneficjentów – wyraźnie należy rozróżnić to od udzielania porad, gdyż doradzanie może zmienić dotychczasowy punkt widzenia beneficjenta, a nie jest rolą rzecznika wpływanie na jego poglądy i życzenia. Dzięki takiej postawie działalność rzecznicza jest wiarygodna i nie zachodzi podejrzenie o wykorzystywaniu problemów ludzi na rzecz partykularnych interesów organizacji rzeczniczych. Action for Advocacy posiada również swój znak jakości, który może zostać przyznany organizacjom spełniającym określone wymagania, należą do nich  m.in. te wyżej opisane.

W podsumowaniu seminarium, organizatorzy dziękując uczestnikom i prelegentom za uwagę i udział w dyskusjach podkreślali, że drugie już spotkanie organizacji strażniczych pokazało, że wymian poglądów w obrębie tego środowiska jest potrzebna i chętnie przez strażników podejmowana. Cieszy fakt, że udało się wypracować pewne rekomendacje, choć niezaprzeczalnie proces wypracowywania standardów etycznych organizacji strażniczych to długa i żmudna droga. Może uda się w najbliższej przyszłości zastanowić się nad stworzeniem Kodeksu Dobrych Praktyk Strażniczych, gdyż na podstawie relacji uczestników warsztatów wydaje się to być najbardziej pomocną metodą stworzenia uniwersalnych zasad etycznych dla środowiska strażników i strażniczek.


Informacja o prelegentach:

Martin Coyle jest dyrektorem ds. jakości i rozwoju w Action for Advocacy. W praktyce zajmuje się przygotowaniem rozpoznawalnego i wiarygodnego znaku jakości dla działań rzeczniczych. Zainteresowanie tym tematem nabył pracując w Advocacy Network - Leeds. Bezpośrednio zajmował się rzecznictwem w zakresie zdrowia psychicznego.

Piotr Frączak jest wieloletnim działaczem organizacji pozarządowych, zaangażowanym w dyskusję o etyce trzeciego sektora. Prowadził portal NGOwatch poświęcony standardom w organizacjach pozarządowych, brał udział w tworzeniu Karty zasad organizacji monitorujących działalność administracji publicznej. Obecnie jest Prezesem Zarządu Ogólnopolskiej Federacji Organizacji Pozarządowych,

Sean Moulton pracuje w OMB Watch jako Dyrektor ds. polityki informacyjnej na poziomie federalnym. Jego zainteresowania skupiają się na kwestii informacji o środowisku oraz prawa do informacji. Zajmuje się rzecznictwem w zakresie zwiększania dostępu do informacji, m.in. koordynował działaniami grupy około 350 osób i organizacji, które przygotowały rekomendacje dla administracji Baracka Obamy dotyczące wzmocnienia przejrzystych rządów.

Erik Rydberg jest autorem publikacji zatytułowanej The accountability of citizens associations (Poddanie się ocenie w działalności organizacji obywatelskich). Publikacja tłumaczy czym jest owo poddawanie się ocenie, kiedy kwestie z nim związane pojawiły się w dyskursie publicznym, z jakimi konsekwencjami te nowe zjawiska się łączą. Rozważane są cztery kluczowe kwestie – tego kto powinien być odpowiedzialny za działania, wobec kogo odpowiada, za co i w jaki sposób ma się owa odpowiedzialność przejawiać.

Magdalena Środa jest pracowniczką naukową w Instytucie Filozofii na Uniwersytecie Warszawskim oraz stałą felietonistką Gazety Wyborczej. Naukowo zajmuje się historią idei etycznych i filozofią polityczną. W felietonach często podnosi kwestie etyczne i ich praktyczne stosowanie w polskiej rzeczywistości. Zajmowała się także kwestią etyki zawodowej.

Simon Delakorda jest dyrektorem Instytutu Partycypacji Elektronicznej w Lubjlianie. Od szeregu lat zajmuje się zagadnieniem e-demokracji i e-partycypacji. Twórca portali internetowych umożliwiających aktywne uczestnictwo obywateli w podejmowaniu decyzji.

Róża Rzepińska – działaczka na rzecz zwiększenia dostępu do informacji publicznej i zwiększenia uczestnictwa obywateli w życiu społeczno-politycznym, członkini zarządu Stowarzyszenia 61, gdzie zajmuje się realizacją projektów związanych z nowymi technologiami – kandydaci2007.pl i mamprawowiedzieć.pl

Maciej Puławski jest wiceprezesem zarządu Stowarzyszenia Kastor, redaktor  naczelny gazety lokalnej oraz portalu Stacja Tłuszcz promującej zasady przejrzystości i responsywności administracji publicznej.

Organizacje reprezentowane przez zagranicznych ekspertów:

Action for Advocacy została założona w 2001 roku. Działa w Anglii i Walii. Cieszy się reputacją organizacji wiodącej w zakresie rozwoju efektywnego rzecznictwa dla osób niebędących w stanie samodzielnie reprezentować swojego interesu. Organizacja ta wspiera także inne podmioty zajmujące się rzecznictwem poprzez szkolenia, doradztwo i wydawanie kwartalnika tematycznego, a także wprowadzenie znaku jakości dla działań rzeczniczych.

GRESEA została założona w 1978 roku w Belgii przez aktywistów z krajów rozwijających się, działaczy związków zawodowych i naukowców. Zajmuje się głównie społeczną odpowiedzialnością i rozliczalnością biznesu. Prowadzi projekty z zakresu strażnictwa nad działalnością wielkich przedsiębiorstw.

OMB Watch
to organizacja strażnicza, która została założona po to, żeby podnieść poziom przejrzystości i rozliczalności rządów; zapewnić rzetelny proces stanowienia prawa i polityki publicznej oraz chronić i promować aktywny udział obywateli w demokracji. Powstała w 1983 roku. Jako swój najważniejszy cel obrała zwiększenia przejrzystości prezydenckiego Biura Zarządzania i Budżetu (OMB). Instytucja ta miała ogromne kompetencje m. in. sprawowanie nadzoru nad prawem federalnym, sprawy budżetowe, zbieranie i rozpowszechnianie informacji, proponowanie nowych aktów prawnych i szereg innych. Tym samym działania Biura miały znaczący wpływ na funkcjonowanie instytucji państwowych, a jednocześnie były całkowicie nierozliczane i nieprzejrzyste dla opinii publicznej. Poprzez tłumaczenie jak wygląda proces rządzenia i monitorowanie działań Biura, OMB Watch przyczyniło się do znacznego zwiększenia jasności w kwestii działań tej instytucji.

Krzysztof Izdebski
Wydrukuj




wróć
CC SLLGO, ul. Ursynowska 22/2, 02-605 Warszawa, +48 22 844 73 55, watchdog@sllgo.pl | CMS by Pr@ska Pracownia Internetu | Grafika by Agencja BO TAK! & PPI