Nie wiesz, o której odjeżdża najbliższy autobus, a oficjalna internetowa wyszukiwarka rozkładów znów nie działa? Szukasz najtańszej stacji benzynowej w okolicy? A może śledzisz prace Sejmu, albo interesują cię informacje o osobach pełniących funkcje publiczne? Te wszystkie informacje to dane publiczne, ale ktoś, kiedyś wpadł na pomysł ich opracowania i zamieszczenia na stronach internetowych – masz więc ułatwione zadanie.
Niezależnie od tego, czy pracujemy w administracji, jesteśmy dziennikarzami, współpracujemy z organizacjami pozarządowymi, jesteśmy związani z biznesem, czy jesteśmy zwykłymi obywatelami - każdy z nas wykorzystuje dane publiczne. Umiejętne posługiwanie się informacją publiczną może wiele zmienić w życiu lokalnej społeczności, funkcjonowaniu państwa i organizacji międzynarodowych. Odpowiednie prezentowanie danych publicznych sprzyja przejrzystości i kontroli społecznej, ułatwia rozliczalność i sprzyja rozwojowi społeczeństwa. Dodatkowo potencjał biznesowy danych publicznych w Unii Europejskiej szacuje się na 27 miliardów Euro. Powstaje jednak pytanie, jak w pełni wykorzystać ten potencjał i jak skutecznie udostępniać informację publiczną. Czy raz udostępnione dane można ponownie wykorzystać? Prezentujemy kilka przykładów funkcjonalnych i pomysłowych sposobów wykorzystania danych publicznych w internecie.
Czym właściwie jest ponowne wykorzystanie informacji?
Ponowne wykorzystanie informacji publicznej (ang. public sector information re-use) oznacza wykorzystanie danych publicznych (czyli informacji wytworzonych przez sektor publiczny) przez osoby fizyczne lub prawne, do celów komercyjnych lub niekomercyjnych, innych niż pierwotne przeznaczenie tych danych. Ponownym wykorzystaniem, jest więc takie wykorzystanie informacji publicznych, po którym powstaje nowy „utwór" - na przykład różnego rodzaju zestawienia, czy mapy inicjatyw lub miejsc użyteczności publicznej.
W Polsce nie funkcjonuje jeszcze zbyt wiele portali internetowych wykorzystujących i obrabiających dane publiczne dla szerszego grona użytkowników i użytkowniczek. Jednym z przykładów takiego działania jest serwis prawniczy LEX, który dostarcza kompletnych i wiarygodnych informacji z zakresu prawa. LEX to obszerne zestawy kodeksów, tekstów aktów prawnych i orzeczeń opublikowanych w zbiorach urzędowych sądów, wzbogacone o komentarz. Każdy pakiet LEX-a zawiera również materiały praktyczne - na przykład wzory umów i pism procesowych. Pakiety, w zależności od potrzeb (na przykład tematyczne), można kupić w formie płyt DVD lub w wersji on-line, która jest codziennie aktualizowana. Największą wadą LEX-a jest jego cena, bo LEX to przykład ponownego wykorzystania informacji w celach komercyjnych. W tym miejscu warto zwrócić uwagę, że na odpowiednim i funkcjonalnym obrobieniu danych publicznych można dobrze zarobić, oczywiście jeśli oferuje się usługi, na które jest duże lub elitarne zapotrzebowanie, a usługobiorcy są w stanie, za obrobione dane publiczne, zapłacić.
Należy jednak pamiętać, że firmy, czy organizacje, które wykorzystują ponownie informacje (niezależnie od tego, czy robią to w celach komercyjnych, czy niekomercyjnych), nie mają na te informacje wyłączności. Co oznacza po prostu, że można wykorzystać dane, które już ktoś udostępnił.
Niekomercyjnym wykorzystaniem informacji jest natomiast serwis sejmometr.pl budowany przez Fundację ePaństwo. Na portalu znajdują się informacje o pracach legislacyjnych Sejmu i zmianach prawa w Polsce - informacje o ustawach, uchwałach, sprawozdaniach, rezolucjach, odwołaniach i zmianowaniach, i zmianach regulaminu. Informacje pogrupowane są według autorstwa i statusu załatwienia sprawy. Korzystając z Sejmometru można więc bez problemu znaleźć informacje dotyczące inicjatyw ugrupowań politycznych, a później prześledzić drogę sejmową konkretnej inicjatywy. Serwis jest rozbudowywany, wkrótce pojawią się na nim relacje z debat oraz wyniki głosowań.
Podobnym do Sejmometru serwisem jest portal mamprawowiedziec.pl, prowadzony przez Stowarzyszenie 61. Portal ten zbiera informacje o osobach pełniących wybieralne funkcje publiczne. Można na nim znaleźć informacje kariery politycznej, zawodowej i aktywności społecznej, dane kontaktowe, oświadczenia majątkowe i rejestry korzyści osób pełniących najważniejsze funkcje w państwie (posłów, senatorów i europosłów). Dane na portal pozyskiwane są z oficjalnych stron internetowych Sejmu, Senatu, Państwowej Komisji Wyborczej, czy Krajowego Rejestru Sądowego, partii politycznych, urzędów i instytucji administracji publicznej oraz ze stron organizacji społecznych. Autorzy portalu chcą się przyczynić do bardziej świadomego wybierania reprezentantów, przez co chcą wpłynąć na częstsze i bardziej przemyślane uczestnictwo w procedurach demokratycznych i zwiększenia jakości życia publicznego.
Innym, ciekawym i niekomercyjnym, pomysłem na ponowne wykorzystanie informacji jest serwis autobuser.pl, na którym w przyjazny i przejrzysty sposób są przedstawione rozkłady jazdy transportu miejskiego w Warszawie. Jak piszą autorzy na swoim blogu - serwis to efekt dyskusji, na temat tego, w jaki sposób powinien wyglądać rozkład jazdy w europejskiej stolicy. Na stronie poza rozkładem jazdy można znaleźć również mapę połączeń komunikacyjnych Warszawy. Użytkownicy autobusera mogą poznać podstawowe funkcje serwisu oglądając video instrukcję obsługi, a sam serwis ma wersję dla Androida i iPhona.
Jak to się robi zagranicą?
Podobny, choć bardziej rozbudowany system informacji o transporcie publicznym został stworzony dla Helsinek. Dzięki odpowiednio przetworzonym informacjom z rozkładu jazdy, na stronie internetowej można dokładnie śledzić trasę i miejsca, w których aktualnie znajduje się wybrany autobus. Po kliknięciu na konkretny pojazd pojawia się informacja o tym, gdzie jest, jak daleko od pętli i na jakich przystankach znajdzie się w najbliższym czasie (z uwzględnieniem czasu dojazdu do przystanków). Helsiński system nie jest jednak ponownym wykorzystaniem informacji, a oryginalnym sposobem na jej udostępnienie.
Wróćmy jeszcze do przykładów ponownego wykorzystania, które umożliwiają rozliczalność instytucji publicznych i sprzyjają kontroli społecznej. Organizacja Aliancia Fair Play ze Słowacji stworzyła bazę danych, która zbiera informacje o powiązaniach najważniejszych osób w państwie, przedsiębiorstw publicznych, organów państwowych, dochodach z podatków i przepływie środków publicznych do rąk prywatnych. W bazie znajdują się informacje na temat dofinansowania ze środków publicznych oraz europejskich, prywatyzacji, polityki podatkowej oraz dłużników sektora publicznego. Dzięki rozbudowanemu mechanizmowi dane dostępne w bazie można grupować i zestawiać według dowolnego klucza. Baza ułatwia słowackim dziennikarzom i organizacjom pozarządowym dostęp do danych publicznych, administracji zaś przypomina, że ich decyzje są monitorowane i łatwe do weryfikacji.
W internecie znajdują się również rejestry dopłat unijnych do rolnictwa i rybołówstwa. Wystarczy wejść na stronę internetową, aby dowiedzieć się ile środków unijnych wykorzystał każdy kraj (także Polska) uzyskujący dofinansowanie dla rozwoju rolnictwa i rybołówstwa z budżetu Unii Europejskiej. W bazie można znaleźć informacje na temat dopłat dla regionów, konkretnych portów, czy dla przedsiębiorstw lub osób prywatnych.
Dzięki umiejętnemu wykorzystaniu informacji powstają w sieci również ogólnoświatowe rejestry szpitali, w Oslo funkcjonuje rozbudowana informacja turystyczno-kulturalna, a w Hiszpanii internetowa mapa stacji benzynowych wraz z cenami benzyny na każdej z nich i wykazem konkurencyjnych stacji w okolicy. Mieszkańcy Holandii i Wielkiej Brytanii, mogą zaś za pomocą sms-a oszacować wartość swojego lub kupowanego samochodu.
Omówione wyżej przykłady to tylko niektóre z pomysłów na ponowne wykorzystanie danych publicznych. Więcej informacji o tym, jak skutecznie wykorzystać informacje publiczne do celów komercyjnych i niekomercyjnych znajduje się oczywiście w internecie.
Podsumowanie, czyli jeszcze raz o ponownym wykorzystaniu danych publicznych
Udostępnianie przez władzę, a później umiejętne wykorzystanie informacji publicznych, nie tylko sprzyja rozliczalności i przejrzystości życia publicznego, ale również rozwija więź między mieszkańcami, organizacjami, przedsiębiorcami, a władzą. Dzięki pomysłowemu i funkcjonalnemu przetwarzaniu informacji publicznych, każdy z nas ma profity. Władza zyskuje opinię bardziej przyjaznej i otwartej, a nam jest po prostu łatwiej.
Jak wspominałam na początku tekstu, potencjał biznesowy danych publicznych w Unii Europejskiej szacowany jest na 27 miliardów Euro. Ale nie to jest najważniejsze - liczy się przede wszystkim wartość dodana dostępu do informacji. Informacje raz udostępnione można przetwarzać i porównywać, łączyć z innymi informacjami z danego obszaru lub z tą samą kategorią danych z większego terytorium, czyli w skrócie - wykorzystywać do własnych celów. Na podstawie danych publicznych można opracowywać i oferować własne usługi. Dane publiczne to nie abstrakcyjne pojęcie, a konkretne informacje służące rozwojowi i ułatwiające nam funkcjonowanie w społeczeństwie.
SLLGO, ul. Ursynowska 22/2, 02-605 Warszawa, +48 22 844 73 55, watchdog@sllgo.pl | CMS by Pr@ska Pracownia Internetu | Grafika by Agencja BO TAK! & PPI