Fundacja Feminoteka to jedna z najbardziej rozpoznawalnych i opiniotwórczych organizacji kobiecych i feministycznych w polskim pejzażu trzeciego sektora.
Fundatorki organizacji za misyjny cel działania przyjęły poprawę sytuacji kobiet we wszelkich obszarach życia społecznego oraz eliminację dyskryminacji ze względu na płeć. Pracownice i wolontariuszki fundacji zajmują się promocją tematyki równouprawnienia kobiet i mężczyzn, prowadzą projekty profilaktyczne oraz przeciwdziałające przemocy wobec kobiet, wspierają udział kobiet w życiu publicznym i kulturalnym.
Feminoteka to także portal informacyjny – przez wiele środowisk i dziennikarzy strona internetowa organizacji traktowana jest jako pierwsze źródło informacji na temat bieżących wydarzeń, które dotyczą kobiet bądź zagadnień równouprawnienia. Działaczki organizacji często występują jako rzeczniczki interesu kobiet, zajmują oficjalne stanowiska, wystosowują pisma do decydentów, biorą udział jako strona społeczna w panelach dyskusyjnych czy konsultacjach poświęconych problematyce płci. Organizacja może także poszczycić się bogatym dorobkiem badawczym i publicystycznym. Raporty Feminoteki poruszają tematy, których zazwyczaj próżno szukać na pierwszych stronach gazet, tematy, które nie stanowią priorytetu dla rządzących albo zwyczajnie są zagadnieniami trudnymi. Są to przykładowo badania nad problematyką gwałtów czy przemocy domowej, są to też pozycje będące wynikiem licznych monitoringów, które Feminoteka prowadzi niemalże od początku swojej działalności.
O czym zapomną media, o tym poinformuje nas Feminoteka...
Dla Feminoteki działalność strażnicza to narzędzia z arsenału dziennikarskiego. Anna Czerwińska, koordynatorka wielu projektów strażniczych, uzasadnia to w następujący sposób – Uważamy, że informacja odgrywa kluczową rolę. Aby organizacje mogły zmieniać rzeczywistość, podejmować działania i być partnerem dla administracji publicznej, ten przepływ i dostęp do informacji trzeba zapewnić. Nie zapewniają nam tego media, dla których kwestie równouprawnienia nie są priorytetem. Takiej roli podjął się zespół feminotecznych watchdogów. Korzysta on przy tym między innymi z technik dziennikarskich: z prowokacji i interwencji dziennikarskiej. To właśnie z tego względu, że monitoring jest traktowany przez Feminotekę jako część działalności informacyjnej, organizacja ta często rezygnuje z rozbudowanej metodologii, koncentrując się na działaniach kontrolnych podejmowanych ad hoc.
Od czego zaczęła się przygoda z feministycznym monitoringiem? Był rok 2007, działaczki organizacji chciały sprawdzić, czy poszczególne instytucje wywiązują się z zadań szczegółowo określonych w znowelizowanej dwa lata wcześniej ustawie o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Powstały zespół monitorujący analizował dokumenty, sprawozdania, zawartość stron internetowych, gromadził niedostępne dane, wysyłając do poszczególnych instytucji formularze ankiety, przeprowadzał wywiady z urzędnikami i urzędniczkami oraz pracownicami i pracownikami organizacji pozarządowych. Od tamtej pory organizacja podejmowała się przeprowadzenia kilku monitoringów. Dotyczyły one polityki oświatowej, zdrowotnej, edukacji wyższej, mediów, zatrudnienia. Niezależnie jednak od poruszanej problematyki, podjęcie takich działań wynikało z tej samej obawy – poszczególne organy administracji oraz decydenci nie realizują, wynikającej z zapisów prawa, polityki równości płci. - – Instytucje publiczne nie prowadzą działań sprawdzających, z wyjątkiem sytuacji, gdy wokół jakiegoś tematu wybuchnie aferastwierdza Anna Czerwińska.
Żelazne zasady monitoringu
- Przy wyborze tematu poddanego obywatelskiej kontroli warto zacząć od obszaru, w którym wiemy, że istnieją już jakieś dane i wyniki bądź mamy na przeprowadzenie monitoringu konkretny pomysł, jak to ruszyć – zdradza Anna Czerwińska.
Kolejną zasadą, którą kieruje się organizacja jest – jak to formułuje strażniczka - wyciśnięcie z danego obszaru wszystkiego, co się da, podejście do problematyki na różne sposoby. To wymaga konsekwencji i powstrzymania się od koniunkturalnych decyzji, żeby pisać wniosek o dofinansowanie takiej a nie innej inicjatywy tylko z tego względu, że właśnie na to dają pieniądze w ministerstwie.
Feminoteka uczy się także na błędach. Z poprzednich inicjatyw płynie bowiem następująca lekcja - monitoringu nie należy rozdrabniać na wyrywkowe obszary, ale skupić się na jednym wątku i podejść do niego kompleksowo. - Dzięki takiemu metodologicznemu podejściu można uzyskać więcej ciekawych danych, uzyskane rezultaty są lepsze, a działania na rzecz zmiany bardziej skuteczne – dodaje Anna Czerwińska.
Trudności strażniczek
W toku doświadczeń strażniczych Feminoteka może już stworzyć katalog najczęściej napotykanych barier i trudności. Na liście tej widnieje przede wszystkim brak lub utrudniony dostęp do informacji publicznej oraz brak danych z podziałem na płeć. O informacje każdorazowo trzeba walczyć. Instytucje nie odpowiadają na listy albo dane, które powinny być powszechnie dostępne, są bardzo trudne dla urzędników i urzędniczek do zebrania, dodatkowo nie ma osoby, która mogłaby to zrobić – stwierdza Anna Czerwińska, przywołując chociażby przykład zapytania o liczbę postępowań toczonych w prokuraturze dotyczących przemocy domowej.
Inną trudnością i zaskoczeniem dla koordynatorek watchdogowych projektów był brak zrozumienia dla idei monitoringu wśród samych wolontariuszek i wolontariuszy zaangażowanych w jego realizację.
Sukcesy feministycznego monitoringu
Pięć lat pracy w obszarze kontroli obywatelskiej przyniosło jednak także wymierne korzyści. Największym echem w mediach odbił się skandaliczny raport dotyczący reakcji inspektorów i inspektorek Państwowej Inspekcji Pracy na zgłaszanie sytuacji molestowania seksualnego w miejscu pracy. Kierownictwo tej instytucji zareagowało błyskawicznie, wprowadzając konkretne środki naprawcze.
Po drugie – często wyniki monitoringów Feminoteki stają się materiałem, z którego korzystają media oraz inne organizacje społeczne. Najbardziej widoczne było to w trakcie sprawdzania, w jaki sposób działa Biuro Pełnomocniczki Rządu ds. Równego Traktowania w trakcie pełnienia tego urzędu przez Elżbietę Radziszewską.
Po trzecie – Feminoteka inspiruje. Podejmowane przez nią nowatorskie tematy często są rozwijane przez inne organizacje, jak chociażby problematyka zagadnienia równości płci i przeciwdziałania dyskryminacji w podręcznikach szkolnych i podstawach programowych.
Nowe wyzwania dla Feminoteki
W odpowiedzi na pytanie, czym teraz chcą się przyjrzeć feministyczne działaczki, Anna Czerwińska zdradza – Interesuje nas, co będzie przykrywać Euro 2012. Bo bardzo dużo środków poszło na bardzo konkretny sport i konkretne obszary. Zastanawia nam zatem, kto na tym zyska i kto nam tym straci. Oczywiście – chodzi o interes i potrzeby kobiet i dziewcząt oraz mężczyzn i chłopców.
SLLGO, ul. Ursynowska 22/2, 02-605 Warszawa, +48 22 844 73 55, watchdog@sllgo.pl | CMS by Pr@ska Pracownia Internetu | Grafika by Agencja BO TAK! & PPI