Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego to jedyna w Polsce organizacja, która zajmuje się wyłącznie prawnymi aspektami przeciwdziałania dyskryminacji, nie skupiając się przy tym na wybranych przesłankach, ale podchodząc do problematyki kompleksowo.
Członkami stowarzyszenia są prawnicy i prawniczki – adwokaci, radcowie prawni, prawnicy organizacji pozarządowych, których zainteresowania skupiają się wokół zagadnień ochrony praw człowieka, przeciwdziałania dyskryminacji i promowania zasady równego traktowania. Celem Towarzystwa jest popieranie rozwoju nauki prawa antydyskryminacyjnego, upowszechnianie wiedzy w tym zakresie oraz aktywne działanie na rzecz zwalczania dyskryminacji.
Aby kontynuować w praktyce to, czego dowiedzieliśmy się w teorii
Stowarzyszenie zostało powołane w 2006 roku przez prawników i prawniczki – absolwentów dwuletniego szkolenia na temat prawa antydyskryminacyjnego organizowanego przez Helsińską Fundację Praw Człowieka oraz brytyjską organizację Interights. Krzysztof Śmiszek – współzałożyciel organizacji oraz obecny prezes zarządu - wspomina, że przez pierwsze dwa lata organizacja poszukiwała odpowiedniej dla siebie formuły, a faktyczną działalność rozpoczęła od projektu poradnictwa prawnego.
Projekty monitoringowe
Pierwsze doświadczenia strażnicze organizacja zdobywała w trakcie szybkich interwencji dotyczących naruszenia zasady równego traktowania. Monitoringi te były podejmowane jako potrzeba chwili, nie miały przemyślanej metodologii ani strategii działania. Jako przykład takiej akcji Krzysztof Śmiszek podaje reakcję PTPA na pomysł Ministerstwa Sportu, aby na terenie ówczesnego targowiska Jarmark Europa (dzisiejszy teren Stadionu Narodowego) handel mogły prowadzić wyłącznie osoby obywatelstwa polskiego bądź posiadające pozwolenie na pobyt na terenie RP. Działacze i działaczki PTPA uznali wówczas, że jest to przejaw dyskryminacji pośredniej ze względu na pochodzenie etniczne i narodowe, ponieważ taka regulacja pozbawiłaby wielu nielegalnych imigrantów oraz osoby oczekujące na zakończenie procedury uzyskiwania pozwolenia na pobyt często jedynego źródła utrzymania, jakim była sprzedaż na tzw. stadionie.
Wszystko to było jednak nieskoordynowane. Jak coś się działo - to robiliśmy – dodaje Krzysztof Śmiszek. Zmieniło się to w trakcie realizacji monitoringu ogłoszeń o pracę . Tym działaniom towarzyszyła określona metodologia monitoringu, kompleksowe podsumowanie wyników poparte prawnymi ekspertyzami dotyczącymi prawa antydyskryminacyjnego. Projekt był zwieńczony konferencją oraz publikacją raportu, zawierającego rekomendacje dla organów wymiaru sprawiedliwości, administracji publicznej oraz organizacji pozarządowych.
Od tamtej pory projekty monitoringowe na stałe wpisały się w działalność PTPA. Aktualnie członkowie i członkinie stowarzyszenia realizują dwa takie przedsięwzięcia. Krzysztof Śmiszek przybliża pierwszy z tych projektów o nazwie Jeśli nie ubezwłasnowolnienie, to co? Prawne formy wsparcia osób z niepełnosprawnością intelektualną – Ostanie półtora roku poświęciliśmy na monitoring działalności sądów w zakresie wydawania postanowień o ubezwłasnowolnienie. Potrzeba przyjrzenia się temu zagadnieniu wynikała z naszej wstępnej obserwacji, że sądy bardzo szybko i z łatwością decydują się na takie rozwiązania wobec osób uzależnionych od alkoholu lub narkotyków, wobec osób chorych psychicznie i niepełnosprawnych intelektualnie. Narzędzia monitoringu stosowane w tym projekcie to analiza akt sądowych oraz wywiady i ankiety z ubezwłasnowolnionymi osobami niepełnosprawnymi intelektualnie oraz ich opiekunami. Działania PTPA mają nie tylko ujawnić skalę zjawiska (i potencjalnych nadużyć za strony wymiaru sprawiedliwości). Głównym celem projektu jest wypracowanie alternatywnych rozwiązań wsparcia prawnego, które umożliwią osobom z niepełnosprawnością intelektualną korzystanie ze swoich praw, w odróżnieniu od represyjnej instytucji ubezwłasnowolnienia. Inicjatywa PTPA zbiega się także w czasie z gorącą dyskusją wokół Konwencji Praw Osób Niepełnosprawnych. Polski rząd podpisał niedawno niniejszy dokument, jednak z zastrzeżeniem kilku artykułów, m.in. dotyczących zdolności do czynności prawnych, co jest jednoznacznym sygnałem, że decydenci chcą utrzymać restrykcyjne przepisy o ubezwłasnowolnieniu. Dzięki monitoringowi prawnicy i prawniczki PTPA zbiorą argumenty, które będą służyły w kampanii na rzecz przyjęcia konwencji bez wspomnianych zastrzeżeń.
Kolejny projekt z mocnym akcentem monitoringowym dotyczy działalności polskich sądów w aspekcie rozpatrywania przez nie spraw o dyskryminację. Będziemy badać sądy pracy, sądy cywilne i sądy karne – zdradza prezes stowarzyszenia – przyjrzymy się, jakimi argumentami posługują się sędziowie, orzekając, czy dyskryminacja zaistniała czy nie zaistniała. Realizatorzy tego projektu postanowili przeanalizować orzeczenia sądowe wraz z uzasadnieniami oraz przeprowadzić wywiady z sędziami na temat percepcji zjawiska nierównego traktowania. Innym komponentem projektu jest zbadanie, czy i w jakiej roli organizacje prawnicze i prawoczłowiecze występują w postępowaniach sądowych dotyczących dyskryminacji oraz jak sędziowie postrzegają obecność takich podmiotów na salach sądowych.
Podsumowując działania z zakresu kontroli obywatelskiej, Krzysztof Śmiszek podkreśla, że czujność strażnika ani na chwilę nie jest uśpiona. Poza tymi kompleksowymi projektami my na co dzień śledzimy zmiany w prawie oraz debatę parlamentarno – rządową dotyczącą nowych aktów prawnych. A jak jest potrzeba, formułujemy stanowisko w danej sprawie, wysyłamy swoje konsultacje do ministerstw, które opracowują projekty aktów prawnych.
Grząski grunt w pracy strażnika
Na co zdaniem strażników i strażniczek PTPA należy uważać, realizując projekty z zakresu kontroli społecznej? Krzysztof Śmieszek stwierdza, że należy ustrzec się przed pokusą monitorowania wszystkiego. - W trakcie monitoringu ogłoszeń o pracę dostrzegaliśmy kolejne zagadnienia, które warto byłoby zbadać. Myśleliśmy „może jeszcze zrobić monitoring Państwowej Inspekcji Pracy, może jeszcze pełnomocnika rządu [ds. równego traktowania], może Rzecznika Praw Obywatelskich. To wszystko jest bardzo kuszące, bo nikt tego wcześniej jeszcze nie zrobił, będziemy pierwszą organizacją, bo to jest ambitne. Ponadto działa ciekawość i chęć przyjrzenia się zagadnieniu kompleksowo. Jednak w pewnym momencie trzeba powiedzieć „stop” - mam określoną liczbę ludzi do wykonania monitoringu i ograniczone środki finansowe. Muszę się trzymać określonego celu, żeby się zwyczajnie nie pogubić. A w tym szczególnie pomaga dobre i wczesne zaplanowanie monitoringu z konkretnym określeniem celu i zakresu przedsięwzięcia.
Rzetelnie przeprowadzony monitoring później przynosi korzyści. Przede wszystkim przygotowuje grunt pod rzecznictwo, dając działaczom do ręki twardą oręż, czyli solidnie zbadany obraz rzeczywistości. Doświadczeni w prowadzeniu debaty z politykami i decydentami wyższego szczebla działacze PTPA wiedzą, że chcąc „ugryźć” jakiś problem, nie wystarczy posiadać wiedzę prawną, ale trzeba mieć też argumenty z praktyki. Bo chodząc na komisje sejmowe, spotykając się z ministrem z Kancelarii Prezydenta lub z posłami, nie wystarczy powiedzieć, że w Polsce jest dyskryminacja i są sprawy sądowe. Trzeba pokazać coś bardzo konkretnego. A wnioski z monitoringów to jedne z niewielu bardzo konkretnych argumentów dla nas prawników, że zmiana jest potrzebna – podkreśla Krzysztof.
Warto również przeczytać: Rusza monitoring prawa antydyskryminacyjnego
Równościowy monitoring ogłoszeń o pracę
Równościowy monitoring ogłoszeń o pracę - raport Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego
SLLGO, ul. Ursynowska 22/2, 02-605 Warszawa, +48 22 844 73 55, watchdog@sllgo.pl | CMS by Pr@ska Pracownia Internetu | Grafika by Agencja BO TAK! & PPI