logo watchdog do użycia na facebook.com
strona z kontrastem English
KURSO NASDLA CIEBIEMÓWIĘ, ŻE...SLLGO
Jesteś na stronie: ›› watchdog.org.pl›› Wizyty w zagranicznych organizacjach ›› Project for Public Spaces. Nowy Jork
04.09.2009
Project for Public Spaces. Nowy Jork
logo project for public spaces

Druga bardzo ciekawa wizyta podczas naszego pobytu w Nowym Jorku, miała miejsce na Brodway'u. Tam pod numerem 700, organizacja  Project for Public Spaces zajmuje bardzo przestrzenne, kolorowe biuro na całym piętrze biurowca w większości zdominowanego przez kancelarie i firmy o zupełnie innym profilu - przez co dość mocno się wyróżnia.

Project for Public Spaces, czyli Projekt na rzecz publicznych przestrzeni, powstał w 1975 roku jako konsekwencja zainteresowań i badań dziennikarza Williama H. Whyte'a, którego pasjonowało zachowanie ludzi w tzw. publicznych przestrzeniach. Parki, place, transport publiczny - co zachęca, a co zniechęca nas do wychodzenia z domu? Co sprzyja powstawaniu sympatycznych miejsc, w których możemy spotykać się z przyjaciółmi, albo ich poznawać?

Głównym celem organizacji jest to, by przestrzenie publiczne zachęcały ludzi do przebywania w nich oraz żeby były jak najbardziej równościowe, co w tym wypadku oznacza jak najszerzą ich dostępność.

Podczas naszej wizyty, z ramienia Project for Public Spaces spotkała się z nami Elena Madison - planistka z zawodu, a z pochodzenia Bułgarka. Fascynująco opowiedziała nam o idei, która przyświeca działalności organizacji, a następnie pokazała nam namacalne wyniki podejmowanych prac i zaangażowania. Co prawda na słowa "prezentacja w power poincie" trochę się przeraziliśmy, ale Elena pokazała nam blisko 20 ciekawych aranżacji wspólnych przestrzeni i zmiany "przed i po".

To, co było dla nas bardzo interesujące, to sposób w jaki PPS dochodzi do zbudowania przestrzeni przyjaznej wszystkim grupom, które będą z niej korzystać. Stosując proste metody - warsztaty i ankiety, członkowie PPS zbierają potrzeby i pomysły na dane miejsce. Podstawową ideą jest zaangażowanie możliwie dużej liczby ludzi w dane przedsięwzięcie - i to już od samego początku. Takie działania wzbudziły z naszej strony duże zainteresowanie, ponieważ są kontrastowe do konsultacji projektów zagospodarowania przestrzeni w Polsce - gdzie (w najlepszym wypadku) przedstawia się dwa gotowe już projekty. W najgorszym zaś - pokazuje, co będzie zrobione i oczekuje na oklaski (jak np. TU- gdzie konkurs będzie od razu na projekty, nie na zbieranie potrzeb - stołeczny ratusz już z góry wie, co jest ważne...).

PPS walczy z takim podejściem do sprawy. Już sama zmiana w miejscu ma służyć budowaniu relacji i poczucia wspólnoty. Co więcej, ludzie z PPS są w tym bardzo efektywni. W Stanach i w Europie mają sporo przykładów dobrych, skutecznych zmian i partnerstw lokalnych.

Z SLLGO-wego punktu widzenia również metodologia prowadzenia warsztatów jest ciekawa, choć tak naprawdę nie ma w tym nic, co zmieniałoby naszą perspektywę. Podobnie do nas PPS zaleca, żeby warsztaty nie były długie, żeby pracować w mniejszych grupach, żeby grupy pracowały nad różnymi elementami wspólnej przestrzeni. Podkreśla się to, że miejsce publiczne to nie jest muzeum - sztuka jest mile widziana, jeśli tylko jest użyteczna. Sztukę dla sztuki (lub dla popisu projektanta czy władz) należy umieszczać w galeriach. Wielokrotnie podkreślany był także fakt, że budowanie wspólnej przyjaznej przestrzeni to oparty o małe kroki, niekończący się proces. Oraz, że po zrobieniu pierwszych kroków i zakończeniu prac ekspertów z PPS, należy lokalną społeczność zostawić z planem na przyszłość (czasem nawet z konkretnym projektem), a nie uznać, że oto praca jest zakończona - więc teraz siadajcie i podziwiajcie!

Tyle o metodologii. Może więc dodam jeszcze kilka  słów o ogólnych wrażeniach z wizyty w Project for Public Spaces. Byliśmy miło zaskoczeni zaproszeniem na tzw. happy hour wewnątrz organizcji - był poncz, ciastka, sery, bagietki i krakersy. Widać, że ludzie w tej organizacji lubią ze sobą pracować i lubią siebie nawzajem. Podkreśla to także kolorowa aranżacja ich wspólnej przestrzeni. My również zostaliśmy bardzo miło przez wszystkich przyjęci, od razu wypytani o to co robimy - i okazało się, że mimo tego, że nasze organizacje mają inne merytoryczne zainteresowania, to metodologia przez nas stosowana jest podobna, a podejście mamy wręcz identyczne- jak najwięcej informacji i partycypacji już od początku!


Na koniec zostaliśmy obdarowani fantastycznymi publikacjami w fajnej ekologicznej torbie. Wyszliśmy nakarmieni zarówno duchowo, jak i fizycznie. Pełni wrażeń wymienialiśmy achy i ochy przez całą drogę powrotną do hotelu...

Anna Kuliberda
Wydrukuj



wróć
CC SLLGO, ul. Ursynowska 22/2, 02-605 Warszawa, +48 22 844 73 55, watchdog@sllgo.pl | CMS by Pr@ska Pracownia Internetu | Grafika by Agencja BO TAK! & PPI