Coraz więcej organizacji stosuje w swoich działaniach nowe technologie. Niektóre wykorzystują je do ciekawego zaprezentowania swoich działań, a niektóre traktują je jako narządzie do komunikacji ze swoimi członkami, czy też klientami. Są też organizacje, dla których nowe technologie to podstawa działania. Do tych właśnie należy nowojorska Personal Democracy, która wykorzystuje nowe technologie do zaangażowania ludzi w swoje działania, wpływania na działania polityków i wreszcie - rozpowszechnianie wyników podejmowanych działań.
Wiele osób na samo słowo "nowe technologie" dostaje gęsiej skórki i wyobraża sobie sprzęt komputerowy połączony metrami kabli z obsługującym go sztabem informatyków. Szczerze mówiąc - ja również tak to sobie wyobrażałem, tymczasem... nic bardziej mylnego! Micah Sifry, który spotkał się z nami z ramienia Personal Democracy i Sunlight Foundation, przekonuje, że nowe technologie to programy komputerowe, które coraz częściej używamy do komunikacji z rodziną i znajomymi: e-mail, twitter, facebook, blogi - ale także bardzo proste w obsłudze aplikacje komputerowe. Micah przekonywał nas również, że przecież telefony komórkowe to też nowe technologie, nie wiemy w jaki sposób działają i nie musimy rozumieć ich mechanizmu, żeby z nich korzystać - po prostu z nich korzystamy. Tak samo powinno stać się z narzędziami internetowymi.
Personal Democracy twierdzi, że te narzędzia pozwalają zaangażować w działania olbrzymią liczbę osób - gdyż nie oferują tylko jednokierunkowego przepływu informacji, ale nastawione są na otrzymywanie komunikatów od użytkowników, którzy dodatkowo mogą przekazywać je dalej do swoich przyjaciół i znajomych. Takie podejście było m.in. jednym z powodów wielkiej skuteczności kampanii Baracka Obamy. Zamiast wysyłać wiadomości do wyborców, którzy nie mogli nawiązać z nim relacji, rozpoczął współpracę z blogerami, którzy tworzą swoje społeczności - w których istnieje możliwość dyskusji, komentarzy, bezpośredniej wymiany myśli; to wszystko, co sprawia, że ludzie coraz chętniej się angażują. Właśnie zaangażowanie, jest dla Micaha i jego zespołu najważniejszą zaletą nowych technologii. Nazwał to pasywną partycypacją. Ludzie, których uda się zaangażować do śledzenia wydatków na kampanie wyborcze i którzy interesują się sposobem podejmowania decyzji przez władze, też są niezmiernie wartościowym "materiałem na obywatela". Tak samo ważne jest działania między wyborami, a kontrola społeczna, nawet na poziomie internetowym - jest najskuteczniejszym narzędziem do walki z korupcją i nieprawidłowościami. Internet przyciąga też większą liczbę ludzi - łatwiej i szybciej zdobędziemy tu podpisy pod petycją, znajdziemy osoby chętne do współpracy, czy pomocnych ekspertów. Jak Micah podkreślił - Internet to również świetny instrument do nauki aktywnej partycpacji społecznej, bo te osoby, które podpiszą petycję, wypełnią ankietę, czy pomogą nam w badaniu danych dostępnych w Internecie - widząc, że jest to pożyteczna działalność, chętniej zaangażują się w różne społeczne akcje w "realu".
SLLGO, ul. Ursynowska 22/2, 02-605 Warszawa, +48 22 844 73 55, watchdog@sllgo.pl | CMS by Pr@ska Pracownia Internetu | Grafika by Agencja BO TAK! & PPI