Trzeba przyznać, że do tej organizacji szliśmy z troszkę innym nastawieniem. Znaliśmy ją dość dobrze, gdyż Sean Multon reprezentował ją podczas zorganizowanego przez nas w marcu 2009 roku seminarium dla organizacji strażniczych. Wydawało nam się, że dużo już o niej wiemy i wizyta ma charakter raczej czysto kurtuazyjny...
Na miejscu okazało się, że Sean wiedział, że trudno nas będzie zadowolić i zaprosił na spotkanie całą grupę pracowników OMB Watch, abyśmy poznali jeszcze lepiej całe spektrum ich działań. Oprócz Seana, obecna była Amanda Adams zajmująca się przejrzystością i swobodną działalnością organizacji pozarządowych, Brian Turnbaugh - specjalista z zakresu informacji o środowisku oraz Roger Strother, który skupia się na kwestiach z pogranicza dostępu do informacji publicznej i bezpieczeństwa narodowego.
I właśnie od tego ostatniego tematu rozpoczęliśmy naszą rozmowę. Okazuje się, że OMB Watch i inne organizacje zajmujące się dostępem do informacji publicznej zauważają, że wraz z rozwojem dostępności informacji publicznej, zwiększyła się również szara strefa w tym zakresie. Wynika to z tego, że dość jasno określone są granice między tym, co ma być dostępne, a co nie - więc, żeby to ominąć władze zaczęły posługiwać się pojęciami danych wrażliwych lub kontrolowanych (tego typu określeń jest podobno ok. 150). Rodzi to szereg problemów - gdyż nawet urzędnicy spotykający się na codzień z różnymi określeniami nie wiedzą, czy dane dokumenty mogą ujawniać, czy nie. Gdy mamy do czynienia z danymi oznaczonymi TOP SECRET, czyli ściśle tajne (odpowiednik tajemnicy państwowej w Polsce) - to jest jasne, że musiały zadziałać określone procedury, ale nawet w takim przypadku można starać się udowodnić, że klauzula tajności została wydana niezgodnie z prawem. W przypadku tej szarej strefy - nie ma procedur pozwalających aby zmusić władze do ujawniania tych informacji, nie ma zatem w tym zakresie skutecznej kontroli społecznej nad władzami. Na podstawie swoich doświadczeń i analiz OMB Watch opracował raport, w którym rekomenduje zmiany w systemie oznaczania dokumentów urzędowych.
Przy okazji dostępu do informacji publicznej warto wspomnieć jeszcze o opracowanych przez OMB Watch Rekomendacji dla Prezydenta i Kongresu w zakresie prawa do informacji. Dokument ten był przygotowywany przez dwa lata w koalicji z przeszło setką innych organizacji i osób. Co ważne, koalicja oparta była na rzeczywistej współpracy, tzn. wszyscy chętni byli włączeni w proces tworzenia rekomendacji i oceniania pracy innych. Rolą OMB Watch była facylitacja tego procesu.
Brian mówił z kolei o nowym projekcie dotyczącym ujawniania informacji w zakresie zagrożeń związanych z atakami terrorystycznymi na obiekty zaliczające się do przemysłu chemicznego i strategiczne ze względu na ochronę bezpieczeństwa (ujęcia wodne, elektrownie itp). Zarówno instytucje rządowe, jak i właściciele tych obiektów, niechętnie dzielą się informacjami w jaki sposób przebiega określona w dokumentach rządowych procedura zabezpieczenia ich na wypadek ataków. Oczywiście, nie chodzi tu o ujawnienie informacji dotyczących liczby ochroniarzy, czy miejsca w którym są zainstalowane kamery - ujawnione powinny zostać informacje, czy dane obiekty spełniają warunki bezpieczeństwa. Czy właściciele tych obiektów płacili grzywny za ich niespełnienie? Czy dochodziło do awarii instalacji bezpieczeństwa?
Brian zwrócił uwagę, że w swojej istocie tajność spowalnia proces poprawy bezpieczeństwa, a ukrywanie problemu nie sprawi, że on zniknie. W związku z tym OMB Watch zachęciło do współpracy związki zawodowe, organizacje lekarzy i pielęgniarek oraz inne organizacje pozarządowe do wywierania nacisku na firmy i instytucje publiczne w celu ujawnienia takich informacji. Wszystkie te grupy są żywo zainteresowane przejrzystością w tym zakresie - w razie ataku, strażacy czy lekarze będą ryzykowali swoim życiem niosąc pomoc i muszą być jak najlepiej na taką ewentualność przygotowani. Tak samo zresztą okoliczni mieszkańcy muszą mieć pewność, że rząd robi wszystko, aby ograniczać skutki takiego niebezpieczeństwa. To ważna podpowiedź, w jaki sposób angażować różne grupy do działań na rzecz dostępu do informacji. Często wydaje nam się, że to abstrakcyjna wartość - a wystarczy wykazać, że każdy ma określony interes w tym, aby otrzymać dane informacje. Pokazanie tego konkretu i zrozumienie różnych punktów widzenia pozwoliło właśnie OMB Watch zaangażować do swoich działań tak wiele instytucji i organizacji.
Na koniec Amanda opowiedziała o etyce i przejrzystości działań organizacji pozarządowych i lobbistycznych. OMB Watch stoi na stanowisku, że skoro wspólnie z innymi organizacjami wymaga od władz przejrzystości, to również i to środowisko pozarządowe powinno się nią wykazać. Niestety - można zauważyć szereg problemów w tym zakresie. Najpoważniejszym jest chyba istnienie organizacji pozarządowych będących w istocie reprezentantami interesów konkretnej firmy czy polityka (w USA nazywa je się Astroturf - co oznacza sztuczną trawę, w odróżnieniu od tzw. Grassroots organizations - czyli dosłownie: organizacji wyrosłych bezpośrednio z ziemi jak trawa, będących niezależnymi i oddolnymi ruchami społecznymi). Astroturf, jak się okazuje, odgrywają dużo rolę w procesie lobbingu, sprawiając wrażenie, że reprezentują interesy lokalnych społeczności. OMB Watch stara się sprzeciwiać takim praktykom, monitorując jednocześnie wolność działania prawdziwych organizacji.
Wizyta w OMB Watch zrobiła na nas wrażenie z jeszcze jednego powodu. Otóż naszym amerykańskim kolegom i koleżankom doprowadzić do takiej sytuacji, że ok. 30% budżetu, jaki otrzymują od różnych fundacji i osób indywidualnych, nie jest przeznaczane na konkretne projekty, a na dowolnie wybrane działania, które są w danej chwili najbardziej priorytetowe. Dopiero pod koniec roku OMB Watch musi przygotować sprawozdanie na co przeznaczyło te kwoty. Sytuacja taka powtarza się już od kilku lat i fundatorzy regularnie okazują "szczodre zaufanie" - OMB Watch radzi więc sobie bardzo dobrze.
SLLGO, ul. Ursynowska 22/2, 02-605 Warszawa, +48 22 844 73 55, watchdog@sllgo.pl | CMS by Pr@ska Pracownia Internetu | Grafika by Agencja BO TAK! & PPI