The News Journal napisał o nich: strażnicy korytarzy władzy - 20 lat temu Charles Lewis założył organizację The Center for Public Integrity, której zadaniem jest wspieranie wszystkich tych, którzy alarmują opinię publiczną o nadużyciach władzy, korupcji i złym wydatkowaniu środków publicznych w Stanach Zjednoczonych.
Wczesnym popołudniem spotkał się z nami Bill Buzenberg, dyrektor organizacji, który opowiedział nam o nowych projektach Centrum, wynikach śledztw i analiz tych, które już zostały upublicznione oraz o długofalowych zmianach, które były wynikiem opublikowanych raportów.
Jeśli miałabym podsumować naszą bardzo interesującą i inspirującą rozmowę, wystarczyłyby trzy słowa: Przejrzystość zmienia zachowanie! (ang. Transparency changes behavior!). Nie trzeba chyba dodawać, że zmienia na lepsze! Kolejny raz podczas naszej wizyty mogliśmy się przekonać, że odwiedzana organizacja ma wiele argumentów na potwierdzenie swojej tezy. Ciekawym przykładem na zmianę - po rozpowszechnieniu konkretnych informacji w odpowiednim zestawieniu - jest fakt, że po opublikowaniu liczby podróży członków Kongresu odbywanych na koszt prywatnych firm i korporacji, udało się je praktycznie wyeliminować. Niepotrzebny był do tego oficjalny zakaz, po prostu CPI opublikowało informacje, które członkowie Kongresu byli zobowiązani raportować. Kiedy dane te, zamiast leżakować w przepastnych archiwach, ujrzały światło dzienne, zmieniło się również zachowanie kongresmenów, którzy nie chcieli być postrzegani jako osoby przekupne.
Taki jest właśnie główny model działania Centrum. Jego pracownicy i pracowniczki przekopują się przez tony danych zebranych na podstawie prawa do informacji publicznej, wklepują je do komputerów, a następnie przedstawiają w atrakcyjnej formie lub zestawiają z innymi bazami danych. Wyniki, okraszone co ciekawszymi przypadkami, przedstawiane są mediom oraz innym organizacjom. Każdy może z nimi zrobić, co mu się podoba, możliwe jest również dalsze przetwarzanie danych przez osoby z zewewnątrz organizacji. Jeśli chodzi o praktykę tego typu pracy, to ważną informacją była dla nas to, że do przesiadywania w archiwach i czasochłonnego przepisywania danych zaprasza się studentów. W ramach rewanżu Centrum prowadzi dla nich zajęcia np. z dziennikarstwa śledczego lub komputerowej analizy danych.
Kto korzysta z prac CPI? Głównie media, które często publikują wyniki śledztw Centrum lub dręczą polityków pytaniami na temat informacji przedstawionych w raportach. Korzystają też organizacje działające na rzecz interesu publicznego - często dopuszczane do wyników prac jeszcze przed ich opublikowaniem, tak by umożliwić im wcześniejsze przygotowanie się do kampanii na rzecz zmian, która może odbyć się przy okazji medialnego szumu wokół danego raportu.
Dzięki temu, że CPI ma bardzo rozbudowane kontakty internetowe, bardzo często również i polityczni blogerzy ze Stanów powołują się na wyniki prac Centrum. Przy obecnej sytuacji rynku medialnego w USA, siła specjalistycznych blogów rośnie, często docierając do innych grup odbiorców niż organizacje pozarządowe lub tradycyjne media.
The Center for Public Integrity działa na poziomie centralnym (rząd i Kongres USA), federalnym (np. porównując zabezpieczenie poszczególnych stanów przed nieuczciwymi działaniami osób publicznych) oraz międzynarodowym. Jest czymś, co wypełnia lukę między dziennikarzami śledczymi a organizacjami zajmującymi się rzecznictwem interesu publicznego (takich jak np. Public Citizen)
Warto dodać, że przykłady działalności Centrum oceniliśmy już wcześniej jako dobre praktyki. Na naszej stronie można znaleźć opis ich projektu Irak: Karta Wojny.
Wizyta była fascynująca, a kolejne projekty, o których opowiadał nam Bill Buzenberg zapowiadały się bardzo ciekawe. Polecam wszystkim zajrzenie na stronę Centrum i przyjrzenie się zarówno metodologiom, jak i samym pomysłom na śledztwa!
SLLGO, ul. Ursynowska 22/2, 02-605 Warszawa, +48 22 844 73 55, watchdog@sllgo.pl | CMS by Pr@ska Pracownia Internetu | Grafika by Agencja BO TAK! & PPI