Szczęśliwym zbiegiem okoliczności zostaliśmy zaproszeni do urzędu DC Columbia. W związku z naszym zainteresowaniem informacją publiczną i sposobami jakimi urzędy radzą sobie z jej administrowaniem i udostępnianiem, przyjął nas Chris Willey - Chief Technology Officer oraz Dmitry Kachaev - dyrektor jednego z departamentów w ramach Biura ds. Technologii DC Columbia.
Podczas tej wizyty szczególnie zależało nam na uzyskaniu spojrzenia „drugiej strony”. Cel został osiągnięty, gdyż nasi gospodarze opowiedzieli nam zarówno o konkretnych rozwiązaniach, jak i o ogólnym podejściu do kwestii informacji publicznej.
Przyznaję, że z fascynacją i niedowierzaniem słuchaliśmy o tym, że wszystkie informacje, które są w posiadaniu instytucji, a nie podlegają ograniczeniu w udostępnianiu, zdaniem urzędników powinny zostać jak najszybciej upowszechnione. Ale to nie wszystko... Drugą, daleko bardziej rewolucyjną kwestią, jest przekonanie pracowników DC Columbia o tym, że dane - po ich zanonimizowaniu - powinny być możliwie szybko dostępne w internecie dla wszystkich zainteresowanych osób. I nie mówimy tu o dokumentach źródłowych, ale wszelkich bazach danych tworzonych na podstawie takich dokumentów. Po pierwsze, zakłada się wobec tego tworzenie baz, które miałyby wspomagać różnego rodzaju pracę na nich, po drugie w DC Columbia oczywistym wydaje się fakt, że takie bazy, skoro już są, należy udostępniać mieszkańcom w internecie.
Takie podejście, jakże rewolucyjne w przypadku polskich urzędów, spowodowało z naszej strony pytanie DLACZEGO? Skąd takie podejście, jak to w ogóle możliwe, że to urząd wychodzi z taką inicjatywą?
Przede wszystkim dobrze zorganizowane dane pomagają w pracy urzędu tj. w lepszym wykonywaniu zadań publicznych. Z doświadczeń DC Columbia wynika, że gdy wszystkie podległe mu urzędy prowadziły dokumentacje tylko dla siebie, w rożnych formach i różnymi sposobami – połączenie ich w całość zabierało bardzo wiele czasu i wysiłków. Dlatego też obecnie wszystkie podległe pod DC Columbia urzędy mają zestandaryzowany system rejestrowania informacji i danych oraz są zobowiązane do ich przekazywania do Biura Burmistrza. O to, żeby odbywało się to możliwie bezproblemowo dba właśnie Biuro ds. Technologii, którym kieruje Chris Willey. Teraz, dzięki dobremu i szybkiemu przekazowi informacji wewnątrz instytucji, możliwe jest lepsze podejmowanie decyzji dotyczących przyszłości miasta, oparte o fakty, nie o przypuszczenia czy założenia. Co ważne, również osoba odpowiadająca za funkcjonowanie miasta- Burmistrz, może łatwiej sprawdzić, które podległe mu instytucje dobrze wywiązują się ze swoich obowiązków. Tzw. „rozliczalność wewnętrzna” idąca w parze z przekonaniem o tym, że skoro mamy dane informacje, należy również przekazać je mieszkańcom, pomaga w kształtowaniu „rozliczalności zewnętrznej” osób i instytucji publicznych.
Po raz pierwszy spotkałam się z osobą pracującą w instytucji publicznej, która uważała (nie tylko na poziomie deklaracji), że przejrzystość życia publicznego jest podstawą, a technologiczne udogodnienia mogą ją wspomagać. Ten urzędnik nie tylko jednak tak uważa, ale z poparciem burmistrza, wprowadza to przekonanie w życie, np. poprzez umieszczanie na stronach www urzędu, wcześniej niechętnie udostępnianych pojedynczym osobom, danych dotyczących historii płatności wykonanych służbowymi kartami kredytowymi. Oczywiście prasa natychmiast zainteresowała się niektórymi wątpliwymi przypadkami, ale, jak powiedział nasz gospodarz: o to przecież chodzi!
Nasza rozmowa skupiła się następnie na tym w jaki sposób dane powinny być udostępniane w internecie. Wg Chrisa Willey'a wszystkie informacje, które mogą być udostępniane na podstawie prawa do informacji powinny być umieszczone na stronie:
I na podstawie tego klucza udostępnia się informacje na stronach DC Columbia. Oczywiście, zgodnie z prawem dostępu do informacji można zwrócić się o wszystkie inne informacje, których wciąż nie ma na stronie.
Po opublikowaniu pierwszych baz danych, postanowiono zachęcić ludzi do korzystania z nich i w ten sposób powstał konkurs Apps for Democracy, skierowany do twórców aplikacji internetowych. Ich zadaniem było przedstawienie najciekawszych stron, zbudowanych w oparciu o dostępne bazy danych - nie tylko te udostępnione przez urząd, ale także bazę danych, jaką jest wikipedia czy np. serwis ze zdjęciami flickr.com. Zwycięskie aplikacje (strony) internetowe można znaleźć tutaj. Akcja oczywiście nie zakończyła się na jednym konkursie, jest i będzie ich więcej. Również inne instytucje czy organizacje inicjują podobne działania (nawet w odległej od Waszyngtonu Finlandii na dzień pisania tego artykułu trwa podobny konkurs).
Podsumowując: dawno już nie wychodziłam z urzędu tak pozytywnie podbudowana i pełna wiary w dobrą wolę i profesjonalizm osób w urzędzie pracujących...
SLLGO, ul. Ursynowska 22/2, 02-605 Warszawa, +48 22 844 73 55, watchdog@sllgo.pl | CMS by Pr@ska Pracownia Internetu | Grafika by Agencja BO TAK! & PPI