Strażnictwo to temat, który na przekór trudnościom na jakie napotykają organizacje obywatelskie w Rosji, rozwija się także w tym kraju. Zawsze wydawało mi się pewną sprzecznością, że z jednej strony za warunek konieczny do zaistnienia kontroli społecznej uważa się jawność życia publicznego oraz otwarty rząd, a z drugiej ruchy obrony praw człowieka (czyli właśnie strażnicze zazwyczaj) najbardziej rozwinęły się w krajach, których systemy są dokładnym zaprzeczeniem tych standardów.
Z takimi oto obawami, popartymi dodatkowo lekturą publikacji Imperium Putina wybrałam się na Polsko-Rosyjskie Forum Pozarządowe 2009.
Jak się jednak okazało, wśród rosyjskich organizacji strażniczych poczucie, że kontrola społeczna jest istotna dla lepszego funkcjonowania systemu, jest bardzo silne. Wśród kilkudziesięciu obecnych na forum organizacji rosyjskich, co najmniej kilkanaście było zainteresowanych tematem strażnictwa. Warsztat na ten temat był jednym z bardziej popularnych. Ten wynik był znacznie lepszy niż po stronie polskiej – choć ta w ogóle była mniej licznie reprezentowana.
Obrady Forum odbywały się w prawie dziesięciu grupach tematycznych. Grupa do spraw praw człowieka pracowała osobno od strażniczej, dzięki czemu w dyskusji pojawiły się różne obszary życia społecznego. Organizacje prawno-człowiecze są znacznie bardziej doświadczone w kontroli władzy i tym samym ich punkt widzenia zazwyczaj dominuje. Tymczasem ich działania nie wyczerpują obszarów, w których obywatele, mieszkańcy czy każda osoba mogą obserwować jak działają instytucje i oczekiwać od nich poprawy. Tak więc w grupie roboczej pojawiły się organizacje zajmujące się przeciwdziałaniem korupcji, poziomem usług świadczonych przez lokalny samorząd czy wydatkowaniem środków europejskich.
Jak zauważyła jedna z uczestniczek – organizacje strażnicze wydają się dzielić na takie, w których wąska grupa specjalistów prowadzi nadzór przestrzegania konkretnego prawa oraz na takie, które chcą aby jak najwięcej obywateli miało świadomość własnych praw i w razie konieczności podejmowało działania nadzorcze, ale też stanowiło grupę ekspertów-praktyków. Te drugie będą zatem poświęcać sporo uwagi na edukację obywatelską. Te dwa rodzaje organizacji strażniczych często różnią się jednak głównie rozłożeniem akcentów w swojej działalności, np. Helsińska Fundacja Praw Człowieka prowadzi zarówno edukację jak i działania strażnicze. Jednak w powszechnym odbiorze jest raczej organizacją skupiającą wysokiej klasy specjalistów zajmujących się monitoringiem i przestrzeganiem prawa przez polskie instytucje i sądy. Tymczasem organizacja taka jak Stowarzyszenie Liderów Lokalnych Grup Obywatelskich, bardziej zajmuje się edukacją i wspieraniem lokalnych ekspertów-praktyków. Oni z kolei zajmują się bezpośrednim nadzorem nad lokalnymi instytucjami, zwłaszcza w zakresie realizacji prawa do informacji publicznej, i tym samym cała organizacja poprzez swoich członków realizuje liczne działania kontrolne.
Jak się wydaje współczesne organizacje strażnicze, chcąc wprowadzać pożądane zmiany systemów, muszą dbać zarówno o wiedzę obywateli – a jej głębokość i zasięg zależą już od indywidualnej strategii, jak i - o identyfikowanie kluczowych problemów w ich obszarach działania, o monitorowanie działań władz w tych obszarach i o wprowadzanie pożądanych zmian przy użyciu szeregu środków identyfikowania i wpływania na decydentów. Muszą też promować swoje idee w sposób zrozumiały – taki, dzięki któremu obywatele zrozumieją jak ich własny interes łączy się z interesem publicznym, i zechcą wspierać te idee.
Pojawił się jeszcze jeden wątek w dyskusji – dla naszej organizacji niezwykle istotny. Jak się okazało uczestnicy rosyjscy całkowicie podzielali to zdanie. Chodziło o to, że organizacje pozarządowe chcąc być niezależne od władz muszą restrykcyjnie przestrzegać prawa i standardów działania. Nasza organizacja, Stowarzyszenie Liderów Lokalnych Grup Obywatelskich, często podnosi tę kwestię, jednak odnosimy wrażenie, że dla wielu – zwłaszcza doświadczonych organizacji (sic!) – jest to niepotrzebne moralizowanie. Wynika to pewnie z dużego zaufania do władzy, że nie przekroczy ona pewnych granic w atakowaniu obywateli czy organizacji obywatelskich. Dla nas – organizacji która zwraca szczególną uwagę na nieprawidłowości w urzędach - to zaufanie nie ma mocnych podstaw. Zbyt często przestrzeganie prawa zależy jedynie od tego czy się to na instytucjach wymusi, Ba, zdarza się, że ludzie domagający się przestrzegania prawa stają się społecznymi wyrzutkami bądź ofiarami prześladowań. Wiele się w Polsce przez ostatnie dwadzieścia lat zmieniło, ale wciąż nierówne są siły w relacji instytucja – obywatel. Wielkiej pracy jeszcze wymaga przywrócenie właściwy proporcji i poczucia, że urzędnik rozliczany jest przez obywateli i prawo, a nie wyłącznie przez zwierzchników. Organizacje rosyjskie już swoją lekcję odebrały. I niezależnie od tego, jak bardzo mamy poczucie, że przecież żyjemy w innym systemie i sytuacji nie da się porównać, dla własnego bezpieczeństwa powinniśmy dbać o standardy. Bo jeżeli nie władza, to rozliczą nas współobywatele.
Forum odbyło się w terminie 30 czerwca-1 lipca 2009. Prowadzeniem dyskusji o strażnictwie zajęli się Andriej Kalich z Centrum Rozwoju Demokracji i Praw Człowieka w Moskwie oraz reprezentantki Stowarzyszenia Liderów Lokalnych Grup Obywatelskich – Agnieszka Podgórska i autorka niniejszej notatki. Opisane powyżej dylematy znalazły wyraz w dokumencie zawierającym rekomendacje dla współpracy polsko-rosyjskiej, jak też dla organizacji i grantodawców w obu krajach. Wszystkie materiały z Forum dostępne są na stronie Grupy Zagranica. Organizacje zainteresowane bliższymi informacjami zachęcamy do kontaktu z naszym portalem.
Katarzyna Batko-Tołuć
Stowarzyszenie Liderów Lokalnych Grup Obywatelskich
SLLGO, ul. Ursynowska 22/2, 02-605 Warszawa, +48 22 844 73 55, watchdog@sllgo.pl | CMS by Pr@ska Pracownia Internetu | Grafika by Agencja BO TAK! & PPI