Przedstawiciele i przedstawicielki SLLGO z programu Mocna Straż zostali zaproszeni do Żyrardowa, aby porozmawiać z zainteresowanymi mieszkankami i mieszkańcami na temat strażnictwa i dostępu do informacji publicznej.
Celem spotkania było przedstawienie uczestniczkom i uczestnikom podstawowych wiadomości na temat prowadzenia monitoringów, odpowiedź na pojawiające się pytania oraz wspólne znalezienie obszarów, które żyrardowianie i żyrardowianki mogliby obserwować. Warto podkreślić, że inicjatywa spotkania wyszła ze strony obywateli. Jako termin wybrano 25 stycznia 2012 roku, miejsce: Młodzieżowy Dom Kultury w Żyrardowie.
Osoby, które uczestniczyły w spotkaniu to aktywne obywatelki i obywatele zrzeszeni w kilku organizacjach pozarządowych, głównie w Żyrardowskim Stowarzyszeniu Wspierania Aktywności Obywatelskiej oraz w Stowarzyszeniu Wspólnota Żyrardowa. Pojawili się również członkowie Rady Miasta.
Przede wszystkim chodziło o poznanie potrzeb i wątpliwości, z którymi każdy uczestnik i uczestniczka przyszedł na spotkanie. Założyliśmy, że skoro lokalna wspólnota nas zaprasza, to ma konkretne problemy i pytania związane z obszarem naszej działalności. Nie pomyliliśmy się. Praktycznie każda z osób opowiadała nam o trudnościach, które znamy z własnego doświadczenia. Ci świadomi i aktywni obywatele i obywatelki nie raz próbowali korzystać z prawa do informacji i zmieniać otaczającą ich rzeczywistość. Sygnalizowali, że martwi ich zwłaszcza sytuacja związana z:
Wśród zgromadzonych panowała atmosfera oburzenia i jednocześnie zniechęcania działaniami lokalnej władzy, która za nic ma prawa obywateli dających jej przecież mandat do rządzenia.
Uczestnicy i uczestniczki chcieli przede wszystkim usłyszeć od osób zajmujących się na co dzień prawem do informacji i strażnictwem, czym to prawo konkretnie jest. Dotąd byli zdani na samodzielne poszukiwanie odpowiedzi w Internecie. Nie mieli pewności, czy dobrze rozumieją przytaczane tam przepisy i zalecenia. W czasie spotkania mogli posłuchać eksperta i w każdej chwili zadać nasuwające im się na bieżąco pytania oraz te, które nękały ich już od dawna.
Podstawowym dyskutowanym problemem było egzekwowanie prawa do informacji. Bo co można zrobić, kiedy zgodnie z konstytucyjnym prawem zadajemy burmistrzowi pytanie o wydatkowanie pieniędzy z budżetu miasta, a on zasłania się ochroną danych osobowych, tajemnicą handlową lub po prostu nie odpowiada? Czy w każdej z tych sytuacji jego działania są zgodnie z prawem? Żyrardowianki i Żyrardowian bardzo martwiło i irytowało, że rzeczywistość odbiega od przepisów, których urzędy często po prostu nie przestrzegają. Szybkie uzyskanie potrzebnej informacji graniczy z niemożliwością, zwłaszcza kiedy na BIPie panuje chaos.
To, co jeszcze dręczyło mieszkańców i mieszkanki Żyrardowa to brak rzetelnej informacji w mediach na temat działań lokalnej władzy. Z powodu tego, że środki masowego przekazu sprzyjają włodarzom miasta, ci ostatni czują się wszechmocni i niemożliwy jest równostronny dialog na linii władza-obywatele. Smutne w tym wszystkim jest też to, że dużej części mieszkanek i mieszkańców to w ogóle nie przeszkadza – bardziej obchodzi ich praca w Warszawie, niż wydarzenia w ich własnym mieście.
Spotkanie było również potrzebne po to, aby wspólnie powiedzieć sobie, jakie są obowiązki i prawa po stronie obywateli i władzy – na poziomie lokalnym i powiatowym. Mieszkańcy i mieszkanki podkreślali, że nie chcą być upierdliwi, tylko merytoryczni i dlatego potrzebują, żebyśmy dostarczyli im podstawową wiedzę do prowadzenia równego dialogu z władzą. Jak na razie do rozmowy i współpracy z Urzędem Miasta zapraszane są tylko wybrane organizacje pozarządowe. Podobnie wygląda sytuacja z konkursami dla ngosów – wygrywają ciągle ci sami i niestety nie można stwierdzić na jakiej podstawie, ponieważ informacje na temat składu komisji czy zasad oceny są traktowane jak tajemnica.
Poza ogólnymi uwagami na temat stanu lokalnej demokracji pojawiały się też konkretne pytania dotyczące prowadzenia monitoringu. Po pierwsze wspólnie zastanawialiśmy się, czy należy dążyć do pełnej zmiany w stosunkach władza-obywatele i próbować zmieniać wszystko, co nam się nie podoba, czy skupiać się na konkretnym wycinku rzeczywistości i stosować technikę małych kroków. Po drugie czy kontrolować władzę samemu, czy skupić się na edukacji innych obywateli i obywatelki, żeby oni sami zaczęli patrzeć władzy na ręce. Padł pomysł, że należy uświadamiać ludziom, że i jak mogą rozwiązywać problemy bezpośrednio ich dotyczące – na przykład młodzi powinni kontrolować sprawy przedszkoli, osoby starsze chodników etc. Po trzecie wreszcie uczestnicy i uczestniczki pytali, jak zdecydować, który problem ugryźć – czy to zależy od możliwości wprowadzenia ewentualnych zmian, czy od wagi problemu.
Zapewniliśmy uczestników, że nie ma sytuacji beznadziejnych i nie jedno już widzieliśmy. Poza przedstawianiem podstawy prawnej zapisanej w Konstytucji RP i ustawie o dostępie do informacji publicznej podaliśmy przykłady lokalnych i ogólnopolskich monitoringu oraz spraw o otrzymanie informacji publicznej. Należy pamiętać, że nie tylko droga sądowa może pozwolić obywatelce czy obywatelowi uzyskać żądane informacje. Liczy się samo bycie świadomymi i przede wszystkim zdeterminowanymi mieszkańcami i mieszkankami – gdy urząd wie, że ludzie się nie poddadzą i mimo wszystko będą starać się kontrolować, co się dzieje w ich Urzędzie Miasta czy jak są wydawane ich pieniądze, może zupełnie zmienić swój stosunek do dzielenia się informacjami. Dlatego warto, aby takie spotkania się odbywały, abyśmy dyskutowali o kontrolowaniu władzy i wcielali nasze pomysły w życie. Więcej świadomych obywatelek i obywateli i większe kompetencje w kontaktach z władzą to dobra droga ku poprawie jakości lokalnej polityki, a tym samym jakości naszego życia.
SLLGO, ul. Ursynowska 22/2, 02-605 Warszawa, +48 22 844 73 55, watchdog@sllgo.pl | CMS by Pr@ska Pracownia Internetu | Grafika by Agencja BO TAK! & PPI