logo watchdog do użycia na facebook.com
strona z kontrastem English
KURSO NASDLA CIEBIEMÓWIĘ, ŻE...SLLGO
Jesteś na stronie: ›› watchdog.org.pl›› Metody wprowadzania zmiany ›› Działamy jak bomba z opóźnionym zapłonem, czyli feministyczny monitoring działania instytucji publicznych
16.01.2012
Działamy jak bomba z opóźnionym zapłonem, czyli feministyczny monitoring działania instytucji publicznych
logo Feminoteka

Słowo strażniczka w kontekście działania organizacji feministycznej nabiera nowego znaczenia. Wcześniej mogło się ono kojarzyć wyłącznie ze sformułowaniem strażniczka ogniska domowego, jednak dla pracownic i wolontariuszek Feminoteki oznacza ono coś zgoła innego – monitoring instytucji publicznych w zakresie realizacji polityki równości płci.

Feminoteka od początku swojego funkcjonowania prowadzi działalność monitoringową. Jest ona traktowana nie jako cel sam w sobie, ale jako narzędzie służące poprawie sytuacji kobiet w poszczególnych obszarach życia społecznego. Jako przykład może posłużyć nieszablonowy monitoring działania Państwowej Inspekcji Pracy.

Pracownice organizacji podjęły ten temat, ponieważ – jak mówi sama koordynatorka projektu, Anna Czerwińska – był obszarem kompletnie nierozpoznanym, trudnym zarówno do rozmawiania, jak i pisania o nim. Było to zagadnienie molestowania seksualnego w miejscu pracy - nie było żadnego telefonu, ani miejsca, gdzie ofiary takiego rodzaju molestowania mogły znaleźć pomoc.- Główne pytanie badawcze, jakie postawiono sobie w trakcie monitoringu, brzmiało – czy i w jakim stopniu instytucja Państwowej Inspekcji Pracy wywiązuje się z ustanowionego prawem obowiązku pomocy osobom doświadczającym takich zachowań.

Strażniczki, które podjęły się wyzwania zmonitorowania tego obszaru, skorzystały z ciekawego narzędzia prowokacji obywatelskiej. Podając się za ofiary molestowania seksualnego w miejscu pracy, dzwoniły na wskazane do kontaktu dla pokrzywdzonych pracowników numery telefonów wszystkich inspektoratów PIP w Polsce. Wyniki monitoringu nie napawały optymizmem. Tam, gdzie w ogóle udało się strażniczkom dodzwonić (na 60 oddziałów PIP udało się skontaktować z zaledwie 16 jednostkami) inspektorki i inspektorzy tej instytucji wykazali się bardzo dużą niekompetencją, a czasami wręcz udzielali porad niezgodnych z obowiązującym prawem.

Przebieg i wyniki eksperymentu zostały zaprezentowane w publikacji „Gendermeria – równościowy monitoring. Raport”. Każdy doświadczony watchdog wie jednak, że przeprowadzenie monitoringu to dopiero pierwszy etap. Kolejnym jest takie upowszechnienie wniosków i rekomendacji z niego płynących, aby rzeczywistość zmieniała się na lepsze.

Konferencje prasowe i kontakt z mediami

Jak podchodzą do tego działaczki Feminoteki? Raport został rozesłany do mediów oraz do monitorowanych instytucji, m. in. do kierownictwa Głównego Inspektoratu Pracy. Pracownice organizacji zorganizowały także konferencję prasową. Szokujące wyniki monitoringu sprawiły, że media od razu podchwyciły temat. I to jest pierwsza rada doświadczonych strażniczek. - Raport z monitoringu należy upowszechniać jak najszerzej się da. Nie mamy nic przeciwko nawet, jeśli media korzystają z naszych materiałów, nawet jeśli podają je za swoje – konkluduje Anna Czerwińska, odnosząc się do sytuacji, w której jedna z dziennikarek napisała artykuł poświęcony prowokacji w PIP, przypisując sobie autorstwo całej akcji.

- Ta prowokacja obywatelska odbiła się szerokim echem w polskich mediach, ale – co dla nas najważniejsze – spowodowała, że przedstawiciele Państwowej Inspekcji Pracy już podejmują działania, by zmienić sposób pomagania osobom doświadczającym molestowania seksualnego – czytamy we wstępie do raportu, autorstwa szefowej Feminoteki, Joanny Piotrowskiej. Na konferencji prasowej pojawili się bowiem sami przedstawiciele PIPu. Jeden z nich stwierdził wówczas - jest to dla nas bolesne doświadczenie. Będziemy musieli z tego wyciągnąć wnioski i lepiej przygotować naszych pracowników do udzielania tego typu porad, żeby nie było błędów i zachowań bolesnych wobec ludzi, którzy dzwonią po poradę. Jako sukces podjętych działań na rzecz zmiany można zatem uznać publicznie złożone obietnice PIPu, że przeszkoli swoich pracowników z zakresu przeciwdziałania molestowaniu seksualnemu w miejscu pracy oraz wdroży osobne procedury związane z pomocą osobom doświadczającym takich zachowań. Ponadto w wyniku interwencji Feminoteki instytucja ta uruchomiła specjalną linię zaufania wyłącznie dla ofiar mobbingu, dyskryminacji i molestowania seksualnego. Co z pozostałymi deklaracjami – nie wiadomo, czy ich realizacja została dopilnowana. Wydaje się to być potencjalnym tematem kolejnego monitoringu.

Praca strażniczek nie ma końca....

Z tego wyłania się kolejna refleksja feministycznych działaczek. - Na poziomie lobbującym za zmianą prawa my mamy coraz mniej do zrobienia, za to coraz więcej żeby ludzi z tym prawem zaznajamiać i żeby weryfikować, czy działania, które są przed decydentów i administrację deklarowane i ogłaszane w trakcie różnych konferencji, są faktycznie realizowane – podkreśla Anna Czerwińska.

Akcje heppenerskie nagłaśniają temat

Czemu jeszcze działania Feminoteki zawdzięczają tak szeroki rozgłos? Są to akcje hepenerskie. Można tu przywołać inny obszar działalności – przyglądanie się decyzjom Ministerstwa Zdrowia, czy są one niekorzystne czy korzystne dla zdrowia i sytuacji Polek. W tym celu feminoteczne wolontariuszki przeprowadziły działania monitorujące, których owocem było zebranie różnych pomysłów oraz rozwiązań przyjętych przez ministrę Ewę Kopacz oraz ich analiza pod kątem  obowiązującego stanu prawnego oraz standardów praw człowieka. Raporty z monitoringu mogą być jednak przez część opinii publicznej odbierane jako żmudne w czytaniu, czymś zatem trzeba było uatrakcyjnić i wypromować problematykę zdrowia kobiet. Feminoteka zainicjowała zatem akcję Wyślij podpaskę do minister Kopacz. Była to reakcja środowisk feministycznych na zapowiedzi minister, by wprowadzić rejestr kobiet w ciąży i – poprzez takie restrykcyjne narzędzie – kontrolować liczbę porodów oraz nielegalnych aborcji. Rozwiązanie to naruszałoby tym samym konstytucyjne prawo do prywatności oraz obowiązek zachowania tajemnicy lekarskiej. Happening polegał na wysyłaniu przez kobiety do ministerstwa symbolicznie zakrwawionych czerwoną farbą podpasek, poświadczających nie bycie w ciąży. Minister Kopacz wycofała się z pomysłu (choć po paru miesiącach wprowadziła podobne rozwiązanie „tylnymi drzwiami”), a media chętnie relacjonowały przewrotny happening feministek.

Co jeszcze można dodać do recepty na osiągnięcie zmiany społecznej?
Są to bardzo prozaiczne kwestie – to zaangażowanie, wysiłek oraz rzetelność członków i członkiń zespołu projektowego. - Bez tego z pewnością nie osiągnęłybyśmy takich efektów – stwierdza Joanna Piotrowska. Dalej trzeba się już tylko uzbroić w cierpliwość. - W tematach, które podejmujemy nie możemy liczyć na natychmiastową zmianę i rezultaty. Wysiłki, jakie podejmujemy, zaczynają być widoczne często w perspektywie kilku lat. My po prostu działamy jak bomba z opóźnionym zapłonem – podsumowuje Anna Czerwińska.

Szczegółowy opis projektu znajduje się w dziale Działania strażnicze - polskie przykłady.

Magdalena Chustecka
Wydrukuj skomentuj



wróć
CC SLLGO, ul. Ursynowska 22/2, 02-605 Warszawa, +48 22 844 73 55, watchdog@sllgo.pl | CMS by Pr@ska Pracownia Internetu | Grafika by Agencja BO TAK! & PPI