![]() | maj 2012 | ![]() |
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | ||
| 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 |
| 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 |
| 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 |
| 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | ||
VI Ogólnopolskie Forum Inicjatyw Pozarządowych, które odbyło się w połowie września 2011 roku, stało się dla trzeciego sektora okazją do ważnych podsumowań ostatnich 22 lat. Również dla watchdogów było to spotkanie szczególne –mieliśmy okazję spotkać się w czasie jednej z sesji i szczerze porozmawiać o tym, jak warunki zewnętrzne wpływają na naszą działalność i jakie my sami musimy mieć cechy, aby dobrze działać.
Spotkanie, w którym uczestniczyliśmy, z założenia miało formułę uczeń-mistrz. Zostało przygotowane przez grupę organizacji, między innymi Stowarzyszenie 61 i SLLGO, dowodzonych przez Stowarzyszenie Interwencji Prawnej. Jednak głównymi mówcami były osoby związane z Helsińską Fundacją Praw Człowieka – Danuta Przywara, Prezeska Zarządu, i profesor Andrzej Rzepliński, dawniej Sekretarz Zarządu Fundacji, a obecnie Prezes Trybunału Konstytucyjnego. Przygotowując spotkanie, mieliśmy sporo wątpliwości, czy taka homogeniczna formuła się sprawdzi. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na nią, bo nie ulega wątpliwości, że dla świata polskich watchdogów Helsińska Fundacja Praw Człowieka wciąż pozostaje wzorem do naśladowania pod względem standardów myślenia i działania. A skoro mieliśmy podsumować ponad dwadzieścia lat, to kto inny mógłby poprowadzić tę dyskusję równie dobrze?
Po krótkim wystąpieniu Marii Niełacznej z SIP, która przyjrzała się zainteresowaniom organizacji strażniczych w ostatnich kilku latach, swoje wystąpienie rozpoczęła Danuta Przywara. Wprowadziła nas w temat zmieniającej się na przestrzeni ostatnich lat sytuacji polskich watchdogów praw człowieka. Zaczęła od postawienia pytania, czy po akcesji do Unii Europejskiej, kiedy Polska spełniła wiele wymogów demokratycznego państwa prawa i kiedy nie trzeba już było tak gwałtownie dostosowywać polskiego prawa do standardów międzynarodowych, watchdogi praw człowieka są jeszcze potrzebne. Wracając do lat dziewięćdziesiątych XX wieku, podkreślała, że wtedy cele były jasno określone – Polska aspirowała do członkostwa w Radzie Europy, NATO i Unii Europejskiej. Prawa człowieka były modne, pamięć totalitaryzmu świeża, podobnie jak i poczucie zwycięstwa nad nim. Politycy mieli świadomość konieczności dostosowywania prawa do standardów międzynarodowych. Sytuacja zmieniła się, gdy cele te zostały osiągnięte. Pojawiły się pytania o granice praw człowieka – jest ich coraz więcej, zaczęto się niepokoić, czy współczesne społeczeństwa nie przesadziły w swojej roszczeniowości. Przedmiotem pracy organizacji watchdogowych stały się pojedyncze naruszenia praw, sprawy dotyczące rozmaitych grup mniejszościowych i osób wykluczonych – często niebudzących sympatii społecznej. Praca watchdogów praw człowieka stała się bardziej konkretna i żmudna, ale… jak pokazała późniejsza dyskusja na spotkaniu, wciąż bardzo potrzebna. Jedną z najczęściej poruszanych w dyskusji spraw był bowiem brak bezpłatnej pomocy prawnej dla wykluczonych grup mniejszościowych i ustawa mająca ten problem rozwiązać, której nie udało się uchwalić przez ponad dwadzieścia lat wolnej Polski.
To właśnie ta ustawa – wielokrotnie „prawie uchwalona” – pokazuje, jak wielkie przymioty ducha musi mieć watchdog, aby jednocześnie być zaangażowanym i poświęconym sprawie, a z drugiej strony nie „zwariować” z poczucia bezsilności i frustracji związanej ze swoją częstą nieskutecznością. Jak powiedział profesor Rzepliński – watchdog musi być „nieprawdopodobnie cierpliwy”. Bo często już prawie osiąga swój cel, ale jednak w ostatniej chwili coś mu się nie udaje. Jakie jeszcze przymioty musi posiadać watchdog? „Bezwzględną konsekwencję”, „uczciwość” – przejawiającą się w każdym wymiarze działania, od spójnych wartości po umiejętność powiedzenia komuś, kto uważa się za ofiarę naruszeń, iż wcale nią nie jest. „Odwagę” i „bezczelność” - czasem należy zacząć podnosić larum, że coś jest nie tak, powiedzieć komuś prosto w oczy, że jego działania są nieprawidłowe. A wymaga to nie lada odwagi, kiedy przeciwnik jest silniejszy i potężniejszy. Co więcej – jak dodała Danuta Przywara - w działaniach strażniczych liczy się szybkość podejmowania decyzji. Często nie ma czasu, aby konsultować i ustalać stanowisko z innymi organizacjami. Musimy szybko podjąć decyzję na podstawie zgromadzonej i udokumentowanej wiedzy, licząc, że jest to dobre posunięcie.
Jednocześnie jednak trzeba umieć zdobywać pieniądze. Prowadząc działania strażnicze, często nie możemy korzystać ze środków publicznych - staramy się więc pozyskać inne źródła finansowania naszych działań. To jedna z cech charakterystycznych życia współczesnych watchdogów. Sponsorzy zagraniczni kończą swoją misję w Polsce, gdyż są kraje, które bardziej potrzebują ich pomocy. Zresztą – jak zauważyła Danuta Przywara - skoro mamy już rozwinięty biznes, to dlaczego polskie organizacje mają sponsorować firmy z zachodu, a nie polscy przedsiębiorcy? To ważne wyzwanie stojące przed nami. Musimy zdobyć niezależne źródła finansowania i zbudować zaufanie do siebie. Co jednak ważniejsze – musimy lubić ludzi. Bo to oni przyjdą do nas ze swoimi historiami, często nieuładzonymi i to im będziemy pomagać swoimi działaniami. Przecież zazwyczaj nie działamy dla siebie, a na rzecz określonej grupy lub jakiegoś dobra, na którym najbardziej skorzystają inni.
Swoją wypowiedź profesor Rzepliński zakończył anegdotą, zmuszającą nas do refleksji nad tym, w jakim kraju żyjemy i jak wiele się w nim zmieniło przez ponad dwadzieścia lat – między innymi dzięki działalności watchdogów. Otóż udzielając wcześniej wywiadu dla telewizji Al-Dżazira, w części nieoficjalnej, został zapytany o swój stosunek do tajnych więzień CIA w Szymanach dla osób podejrzanych o terroryzm. Zgodnie z prawdą poinformował o kilkuletnim zaangażowaniu w tę sprawę całej Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka – również w czasie, gdy sprawował funkcję sekretarza jej zarządu. Na to dziennikarz wyraził zdziwienie, jak ktoś, kto tak ostro krytykuje rządzących, może następnie być powołany na Prezesa Trybunału Konstytucyjnego. A jednak może i dla Polek i Polaków jest to już sprawa w zasadzie oczywista. Czy to znaczy, że mamy już państwo doskonałe? Tak daleko nasze pochwały nie sięgają. Ale mamy państwo, które zapewnia podstawowe swobody. To dobry znak dla watchdogów – pokazuje nam, że nasza działalność przynosi rezultaty (choć na sukces składa się znacznie więcej czynników), daje pole do działania w stosunkowo bezpiecznych warunkach (choć te zależą od tego, gdzie realizujemy swoją misję) i pozwala wybierać strategiczne kierunki działalności.
A zatem bierzmy się do pracy. Żyjemy w wolnym kraju z rozwijającą się gospodarką. Chcemy, aby był także sprawiedliwy, praworządny, odpowiedzialny i obywatelski. W tych ostatnich kwestiach wciąż istnieje mnóstwo wyzwań i bez watchdogów się nie obejdzie!
***
Podczas spotkania polecona została uczestnikom publikacja profesora Wiktora Osiatyńskiego zatytułowana Prawa Człowieka i Ich Granice, Społecznego Instytutu Wydawniczego ZNAK. To nowa pozycja z 2011 roku. Polecamy.
Więcej informacji na temat programu OFIP dostępne jest tutaj. http://www.ofip.org.pl/p/138
SLLGO, ul. Ursynowska 22/2, 02-605 Warszawa, +48 22 844 73 55, watchdog@sllgo.pl | CMS by Pr@ska Pracownia Internetu | Grafika by Agencja BO TAK! & PPI